niedziela, 28 grudnia 2014

ROZDZIAŁ XI EPIZOD II





Michael

-Cześć mam do was sprawę -powiedziałem przez telefon
- O Clifford czyż byś postanowił wrócić do gangu ? - spytał chłopak po drugiej stronie
- Rozmyślałem nad tym , ale teraz chcę tylko po prosić tylko o przysługę -odparłem
- Zamieniam się w słuch -zakpił ten po drugiej stronie słuchawki
- Kojarzysz Brygidę Szmaigel tą z naszej paczki która potem wylądowała na odwyku -mówiłem szybko ale zrozumiale , nie czekając na odpowiedz kontynuowałem - no widzisz wyszła już z tego ośrodka ...
- No i my mamy ją zabić tak ? -zapytał znudzony chłopak
- NIE!- krzyknąłem
- A Clifford ty LOVE LASIE , dobra to o co chodzi ? - zapytał nie wiedząc o co dokładnie chodzi
-  Mogli byście ją pośledzić ?- zapytałem
- Niema sprawy . Mam powiedzieć chłopakom że wracasz ?-zapytał
- Tak .  Macie moją spluwę ? -zapytałem
- Szkoda było ją wyrzucić .- odpowiedział drwiąco
- Jak coś będziecie mieli to zadzwoń . - odpowiedziałem ignorując jego poprzednie słowa i się rozłączyłem
Nie wiedziałem czy dobrze robię wracając do gangu , ale teraz byłem skupiony na tym by aby nic nie powiedzieć Brygidzie . Musiałem usiałem też powiadomić  chłopaków o tym że wróciłem do gangu . Zszedłem do  kuchni i od razu zauważyłem Lukea siedział przy stole i o czymś myślał
-Cześć stary co robisz ? - zapytałem
- A nie widać ,siedzę - odparł najwyraźniej czymś przejęty
- Wróciłem do gangu - powiedziałem na jednym wydechu
- CO ! - krzyknął - no chyba se jaja robisz , nie pamiętasz już ...
- Pamiętam - przerwałem chłopakowi
- Chłopaki chodzicie tu szybko !- zdenerwowany chłopak zdecydował się zawołać resztę przyjaciół
Chwilę po tym od kuchni wbiegł Ashton i Calum
- Co się stało ?- zapytał Ashton
- Michael wpakował się w to samo gówno . A o co chodzi  .Już tłumaczę wstąpił do gangu -krzyczał zdenerwowany Luke
- Ciszej . Calum dziewczyny są w domu ? - zapytał Ashton Caluma na co ten pokiwał przecząco głową -Luke uspokój się trochę , bez powodu by tego nie zrobił - odparł spokojny Ashton
 -Więc podaj nam ten powód -Luke patrzył na mnie jak bym mu zabił rodzinę
- Muszę bronić Brygidę -odparłem pewnie
- Ty na prawdę wierzysz w to że ona ją zabije -zadrwił Luke - a z resztą wierz w co chcesz ja spadam - wściekły Luke wyszedł z kuchni i zatrzasną drzwi do swojego pokoju
- Nie mówię że dobrze zrobiłeś , ale czuje że na twoim miejscu zrobił bym to samo -przerwał ciszę Ashton - ty wróciłeś to i ja wrócę samego cie tam nie puszczę
- Ok . pojedziemy jak zadzwonią . A i jeszcze jedno tym razem nikt o tym nie może wiedzieć nawet dziewczyny - chłopaki się ze mną zgodzili. Poszliśmy do salonu i oglądaliśmy jakieś beznadziejne programy nagle poczułem jak za wibrował mi telefon sprawdziłem go a na ekranie wyświetliła mi się wiadomość że ktoś próbował się ze mną skontaktować, odblokowałem telefon i zobaczyłem że to Brygida natychmiast postanowiłem do niej oddzwonić
pierwszy sygnał
drugi sygnał
trzeci syg...
- Halo -odezwała się moja dziewczyna
- Hej dzwoniłaś - odpowiedziałem
- Tak , chciałam powiedzieć że Kamil mnie do was podwiezie -odpowiedziała
- Ok , cały czas jestem w domu -odpowiedziałem
- To za jakieś pół godziny będę u was - oznajmiła i się rozłączyła

--+--+--+--

- Gdzie postawić te  kartony ? - zapytałem
- Tam gdzie jest miejsce -odparła dziewczyna
- To może dzisiaj pojedziemy do tego kina -zapytałem
- Nie chce mi się, nie możemy się nacieszyć sobą tutaj -odparła
- W sensie u ciebie w pokoju ?- zapytałem uśmiechając się
- A czemu by nie - podeszła do mnie oplatając ręce na mojej szyi
- Skoro nie masz nic przeciw to i ja nie będę protestował- zbliżyłem swoją twarz do jej twarzy i zaczęliśmy się całować, co było już normalne .
- Michael... będę się musiał do tego przyzwyczaić - powiedział Calum wchodząc do pokoju Brygidy bez pukania
- Coś chciałeś ?- zapytałem
- Nie już nic nie będę przeszkadzać - odparł przyjaciel znikając za drzwiami
- Więc, na czym my to skończyliśmy ?- zapytała dziewczyna
już bez odpowiedzi zaczęliśmy to co przed chwilą nam przerwano ,lecz po chwili to ja przerwałem tą przyjemną czynność
- Coś nie tak ?- zapytała dziewczyna
- Muszę ci o czymś powiedzieć -zaczęły dręczyć mnie wyrzuty sumienia ,co do Alieen- wydarzyło się coś o czym powinnaś wiedzieć -powiedziałem
- Chcesz ze mną zerwać - zapytała przejęta dziewczyna
- Nie , nigdy ,ja cię kocham , ale sądzę że powinnaś o tym wiedzieć . W wakacje była impreza no i dużo wypiłem , rozmawiałem z taką dziewczyną no i potem - przerwałem na chwilę by na nią spojrzeć w oczach miała nie zrozumienie-no i przespałem się z nią .
Brygida odwróciła się do mnie plecami ,podszedłem do niej i złapałem za ramie jednym ruchem zrzuciła moją rękę
- WYJDŹ !!!! -krzyknęła . nie protestując wyszedłem , skierowałem się do kuchni w której siedział Ashton
- Powiedziałem jej o Alieen - spuściłem głowę
 -I co ?- zapytał
- Nie wiem- odparłem
Usłyszeliśmy trzask drzwiami
- Kto to był ?- zapytałem przyjaciela
- Brygida chyba wybiegła . - odparł przyjaciel . chciałem za nią pobiec lecz przyjaciel mnie uprzedził
- Daj jej chwilę , ona musi se to przemyśleć


------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brydzia ma złamane serce . Jak myślicie wybaczy Michaelowi
przepraszam za błędy i zapraszam do czytania
mam nadzieję że się spodoba.
teraz nie mam za bardzo z czego dodawać rozdziałów więc przez dłuższy czas mogę  nie dodawać rozdziałów

MISIEK ;* <3














czwartek, 18 grudnia 2014

ROZDZIAŁ XI





Michael

Gdy się obudziłem obok Brygidy ,spojrzałem odruchowo na twarz dziewczyny , nawet bez makijażu była piękna , miała takie ładne policzka i usta,nie chciałem jej budzić więc lekko głaskałem ją po głowie . Nagle usłyszałem jakąś rozmowę, powoli się wyśliznąłem tak by nie obudzić nadal śpiącej dziewczyny , podszedłem więc do drzwi i lekko je uchyliłem by usłyszeć o czym rozmawia Kamil z Kosem
- Ja pierdole Kos jak mogłeś!- krzykną Kamil
- Stary sam się wczoraj przekonałeś że teraz umie się obronić -Odparł Kos
- Ona może zginąć - powiedział Kamil
- Zmieniły taktykę teraz udają trupy i tylko nie wiele osób wie o  ich prawdziwej tożsamości - gdy to usłyszałem ,myślałem jak ktoś może udawać że nie żyje
- I ty naprawdę myślisz że mnie to uspokaja ...- odpowiedział brat Brygidy i najprawdopodobniej trzasną drzwiami od swojego pokoju , nie byłem w temacie ale szczerze zacząłem się martwić o Brydzię i postanowiłem w jakiś dyskretny sposób ją jakoś pod pytać o to co usłyszałem . Teraz nie chciałem jej budzić, więc wziąłem jakąś kartkę i długopis z biurka Brygidy, by napisać jej wiadomość

,,Musiałem podjechać do domu , a że tak słodko spałaś to nie chciałem cię budzić
Ps. Kocham Cię
Michael ''

Szybko przebrałem się w swoje ubrania ,a dres Kamila zostawiłem na biurku , wyszedłem z pokoju najciszej jak tylko potrafiłem zbiegłem po cichu ze schodów kierując się do swoich butów , założyłem je i już odruchowo wyjąłem telefon z kieszeni po czym przeglądając wiadomości otworzyłem drzwi i wyszedłem z mieszkania swojej ukochanej , wsiadłem za kierownice samochodu i dalej przeglądałem wiadomości sporo ich się trochę nazbierało nagle zauważyłem że mam dwie wiadomości na poczcie głosowej natychmiast je odsłuchałem pierwszą odtworzyłem od Luka

Od Luka              

Clifford wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia  tylko uważaj bo dziewczyny są sprytne , a niech tylko Brygida zabroni ci z nami chlać ,to będzie ŹLE 

Pomiędzy słowami Luka słyszałem jakieś gwizdy , wrzaski , głośną muzykę i jakieś piski , a sam głos przyjaciela nie brzmiał na trzeźwy . Chwilę tylko się pośmiałem z ''życzeń'' chłopaka i postanowiłem odsłuchać drugą wiadomość od nie znanego numeru

Nieznany 

Obiecałam ci zemstę jej czas nadszedł , zemszczę się na tobie . Poczujesz ten bul co ja . Ucierpi na tym osoba którą KOCHASZ ! Brygida będzie zadowolona ! 


Nagle przypomniała mi się Aileen tą dziewczynę należy bać na poważnie jest groźna , sam się o tym przekonałem , rozumiałem dlaczego chce się na mnie zemścić ale skąd wiedziała o Brygidzie i dlaczego ona miała cierpieć ,kurwa ja spierdoliłem to ja powinienem płacić za swoje błędy . Wystukałem szybko ten numer na klawiaturze i zacząłem odpalać auto nagle usłyszałem zachrypnięty głos dziewczyny 
-Aileen ! Co ty kurwa kombinujesz !? Zostaw Brygidę w spokoju ,możesz mnie prześladować i co tylko chcesz ale ją zostaw ona nie ma z tym nic wspólnego !- wykrzyczałem przez złość 
- Kusząca propozycja ,ale nie , kary zostały rzucone , Brygidka dowie się jakiego wspaniałego chłopaka ma...
- Do cholery jasnej ile ci miałem powtarzać że mnie upili , i to nie ja ciebie zaciągnąłem do łóżka tylko ty mnie !-krzyczałem dalej 
- Widzę że masz zaniki pamięci i nie pamiętasz co mówiłeś zanim cię twoi kumple upili !- tym razem to ona krzyczała - Jestem pewna że z nią będzie to samo ale oszczędzę jej takiego bólu i tylko usłysz strzał , najpierw zabije ją a dopiero potem ciebie !- wykrzyczała dziewczyna i się rozłączyła . Byłem przerażony psychiką tej dziewczyny , chciałem jak naj szybciej dotrzeć do domu i zadzwonić do Brygidy . Kiedy tylko podjechałem pod mieszkanie ,prawie obalając się przez próg wbiegłem do domu , zauważyłem że Luke ,Calum i Ashton siedzą w kuchnie i patrzą na mnie jak bym był jakiś nie normalny , ja nie zwracając na nich uwagi szybko zadzwoniłem do Brygidy 
- Halo Brydzia  , jesteś w domu!?- Krzyknąłem nadal zdenerwowany 
- Hej Misiu tak jestem ale wiesz za chwilę do szkoły wychodzę i ty chyba też ?- zapytała 
- Nie wychodź z domu zaraz podjadę do ciebie razem po jedziemy - odpowiedziałem szybko i pobiegłem do pokoju by się przebrać . Po przebraniu się zbiegłem do kuchni i zrobiłem se kanapkę po czym miałem zamiar szybko wyjść i pojechać do Brygidy 
- Michael ? Jak tak noc z Brydzią ?- Zapytał ciekawski Calum 
- Nie twój interes !- krzyknąłem 
- Mik coś się stało że jesteś taki zdenerwowany ?- zapytał Ashton 
- Ta wariatka wróciła i chce zabić Brygide !- krzyknąłem 
- Aileen !? -krzykną  Luke 
- Tak właśnie ona - odpowiedziałem już spokojniej 
- Czego ona chce przecież z tego co nam mówiłeś to była jedna noc - odpowiedział Calum 
- Bo była ,ale ona liczyła na coś więcej . - odparłem - Nie było by jej gdybyście mnie jak zwykle nie upili a teraz mogę stracić dziewczynę którą na prawdę kocham ! -krzyknąłem wychodząc z domu i trzaskając drzwiami . Byłem strasznie wkurzony , nie chciałem stracić Brygidy ona była jedyną dziewczyną którą tak na prawdę kochałem nie wyobrażam sobie tego że mógł bym ją stracić . Nie chciałem jej niepokoić ,więc po prostu postanowiłem że będę ją chronił i teraz nie będę jej nic mówił o Aileen . 

Alieen dla mnie nic nie znaczyła była jedną z  dziewczyn na wakacyjnej imprezie w moim ulubionym klubie ,,LIVE'' , na początku imprezy po prostu podeszły do nas jakieś dziewczyny ,do mnie podeszła Aileen dobrze się dogadywaliśmy i bawiliśmy , a potem przyjaciele nalegali by wypijać z nimi co raz więcej alkoholu , straciłem całkiem rzeczywistość ze światem . Kolejnego dnia obudziłem się w naszym domu w swoim łóżku a obok mnie leżała całkiem naga Alieen ,dopiero po chwili z orientowałem się że ja też jestem nagi a nasze ubrania były po rozrzucane po całym moim pokoju byłem zmieszany , i cały czas zadawałem sobie pytanie jak do tego doszło, udałem się szybko do łazienki ze swoimi ubraniami w lustrze zauważyłem że mam na plecach czerwone zadrapania od paznokci dziewczyny , próbowałem sobie cokolwiek przypomnieć z tej nocy lecz nic jedna wielka pustka , przemyłem se twarz i uniosłem głowę do góry w lustrze zobaczyłem odbicie dziewczyny , przytuliła się do mnie na szczęście była już ubrana , odsunąłem ją od siebie 
- Co ty robisz ?- zapytałem 
- Chciałam się przytulić a nie widać ?- odparła 
- Jak do tego doszło ?- pytałem dalej 
- Nie pamiętasz?! - krzyknęła 
- Nic jedna wielka pustka - odparłem 
- Jak mnie zaliczałeś to miałeś i kontakt ze światem i pamiętałeś jak się rozpina bluzkę i spodnie !-ponownie krzyknęła 
- Byłem kompletnie pijany - odparłem spokojnie 
- Na to żeby się ze mną przespać nie byłeś za pijany !- ciągle krzyczała 
- Ile mam ci powtarzać że nic nie pamiętam !- tym razem i ja zacząłem krzyczeć 
- Pożałujesz tego zemszczę się na tobie rozumiesz zemszczę !- krzyknęła i trzasnęła drzwiami . Pobiegłem za nią . Na moje nie szczęście Calum ,Luke, Ashton , Lucy i Elaiza siedzieli już w kuchnie . Podbiegłem do Alieen i złapałem ją za rękę 
- Nie chciałem cię wykorzystać!- krzyknąłem jej prosto w twarz . Na co ona wykręciła mi rękę pchnęła na ścianę dała mocnego kopa w brzuch i skopała mnie na ziemi gdyby Ashton jej nie odciągną skopała by mnie do nie przytomności , gdy Ashton ją puścił ,a ja się podniosłem podeszła bardo blisko mnie i przycisnęła do ściany 
- Ale wykorzystałeś i pożałujesz - odpowiedziała już normalnym tonem . 


Nigdy nie zapomnę tamtego dnia za wiele się wtedy wydarzyło bym o tym zapomniał . Byłem już blisko domu Brygidy , zastanawiałem się czy powiedzieć jej może o tym co się zdarzyło czy może lepiej jak się o tom nie dowie postanowiłem że na chwilę obecną nie będę jej o niczym mówić . Brygida wyskoczyła z domu i szybko wsiadła na miejsce pasażera ,po czym przywitała mnie buziakiem w policzek
- Czemu tak szybko się zmyłeś ?- zapytała
- Musiałem się trochę ogarnąć do szkoły - odparłem
- Rozumiem - odparła
- Co robisz dzisiaj wieczorem ?- zapytałem nerwowo
- Będę ... będę się uczyć na sprawdzian - odparła trochę się przy tym wahając
- Myślałem że może wyskoczymy na pizze albo do kina - zaproponowałem
- Z chęcią ale ... nie mogę zawalić tego sprawdzianu - mówiła trochę podenerwowana
- Wszystko w porządku ? - zapytałem
- Tak ,wszystko ok - odpowiedziała szybko patrząc przez szybę w drzwiach .
Po tem jechaliśmy w ciszy aż do szkoły . Wysiedliśmy z auta i 
skierowaliśmy się do wejściowych drzwi szkolnych nawet ze strachu że może jej się coś stać chwyciłem ją za dłoń , przekroczyliśmy przez próg szkoły i skierowaliśmy się do szatni przez ten kawałek ,dużo ludzi spoglądało na nas i coś sobie szeptało ale przestałem na to zwracać uwagę po pierwszych dziesięciu osobach .W szatni podszedłem razem z Brydzią do jej szafki
- Poczekaj na mnie ja tylko szybko podlecę do swojej szafki i wezmę zeszyt !- krzyknąłem i szybko pobiegłem do swojej szafki . Strasznie trzęsły mi się ręce tak że nie mogłem otworzyć tej cholernej szafki .
- Kurwa - mruknąłem se od nosem . I poczułem czyjś dobrze znany mi uścisk w tali ,odwróciłem się do Brygidy również ją przytuliłem
- Czemu jesteś taki zdenerwowany ? - zapytała
- Wydaje ci się - odpowiedziałem
- Mik mnie nie oszukasz coś jest na rzeczy - dociekała
- Muszę cię chronić - odparłem wpadając na świetny plan
- Chronić ?! Przed czym ?- dziewczyna się zaniepokoiła
- Słyszałem że Calum mi chce Cię odbić - uśmiechnąłem się
- Pff - parsknęła - nie ma szans z tobą - również się uśmiechnęła poszliśmy do klas , zostawiłem ją pod jej klasą a sam się pożegnałem ją krótkim pocałunkiem i udałem się do własnej sali lekcyjnej .
Historia
Kocham historię !
Tak jak i całą tą budę
Zdążyłem dojść do klasy zanim przyszedł profesor wszedłem do klasy i udałem się do swojej ławki prawi na końcu sali .Usiadłem na swoim miejscu i wyciągnąłem podręcznik ,wyciągnąłem telefon z kieszeni i przejrzałem telefon kolejna nie odebrana wiadomość i jedna zostawiona wiadomość na poczcie głosowej. Chciałem ją odsłuchać ale do sali wszedł Psor Blaise Ramsay  . Z humorkiem na klasówkę
- Napiszecie dzisiaj krótką kartkówkę jest bardzo łatwa - powiedział jak że szczęśliwy profesor . W klasie rozległ się jęk niechęci zarówno jak i do tej klasówki jak i do tego nauczyciela , psor rozdał wszystkim gotowe już testy z szerokim uśmiechem na twarzy i usiadł za swoim biurkiem
- Macie piętnaście minut - nauczyciel dał znak że możemy zacząć pisać swoje prace . Nie znałem odpowiedzi na żadne z tych zadań ale postanowiłem strzelać i napisać to co zapamiętałem z ostatnich lekcji  , po piętnastu minutach Ramsay podniósł się z swojego krzesła i zabrał wszystkim kartki
- Sprawdzę je teraz a wy zróbcie zadanie które zapisałem wam na tablicy jest tak samo łatwe jak ta kartkówka - uśmiechną się bezczelnie, nauczyciel podszedł do tablicy i odsłonił boczne skrzydła . Przepisałem zadanie do zeszytu , i czekałem na koniec tej lekcji , poczułem jak wibruje mi telefon , wyciągnąłem go z kieszeni ,okazało się że napisał do mnie Ashton

Ashton

Czego chce od ciebie ta Alieen ?

 

Do Ashtona 

Zemsty .


Ashton 

A co z tym ma wspólnego Brygida ?



Do Ashtona 

Pokarze ci potem . 



Zakończyłem tą rozmowę Gdyż zauważyłem że profesor kończy sprawdzanie naszych prac 
- No popisaliście się swoją wiedzą - powiedział ,zmuszając tym wszystkich by na niego spojrzeli - Alex Pena 5 , Antony Diamond 3 , Peter Vega 4 mało zabrakło do piąteczki ale zabrakło , Bill Sobrero 3 ...- nauczyciel ciągle dyktował oceny a ja przestałem słuchać tego co mówi . 
- Michael Clifford 3 czyżbyś się zaczął uczyć ?- zapytał nauczyciel- czy to po prostu kwestia szczęścia - dodał po chwili ,a ja gryzłem się w język żeby mu czegoś przez przypadek nie wyjebać .
- Carlos Maslow 1 , Kendall Henderson 1, Jack Bal 1- Temu nauczycielowi sprawiało przyjemność wystawienie komuś najgorszej oceny ,uwielbiał wszystkich dołować i wszystkim docinać . 
Rozległo się pukanie do drzwi i do środka weszła nauczycielka Matematyki 
- Dzień dobry - wszyscy wstali 
- Siądźcie - odparła nauczycielka - Szukam Brygidy Szmaigel - skierowała pytanie do psora jednocześnie odrywając mnie od zadania 
- Dupa Clifforda - powiedział ktoś za mną półszeptem tak że klasa od razu zaczęła coś szeptać po między sobą . Wstałem i złapałem tego kolesia za bluzę by mu przyłożyć 
- Michaelu Cliffordzie czy masz jakiś problem do kolegi ?!- po sali rozległ się krzyk psora 
- Nie a skąd kolega zaczął się krztusić i chciałem mu pomóc - wytłumaczyłem się przez co klasa zaczęła się śmiać 
- Siadaj na swoje miejsce !- krzykną nauczyciel . Siadłem i podsłuchiwałem o czym mówią nauczyciele po między sobą 

- Nie wiesz w której klasie ma ona lekcję - zapytała matematyczka historyka 
- Wiesz chyba w sali 26 mają Chemię - odparł psor - a co się stało ?- zapytał po chwili 
- Mamy wyniki z tego testu nadrabiającego - odparła nauczycielka 
- O i jak ?- zapytał zaciekawiony historyk 
- Bardzo dobrze jej poszedł najlepiej z historii i Matematyki z innych przedmiotów też ma wysokie wyniki - odpowiedziała zdziwiona matematyczka 
- Nie dziwi mnie to chodziła na wiele kółek dodatkowych na których wyprzedzali z materiałem - odparł Ramsay - w tym na moje -dodał po chwili 
- Dobra dzięki idę bo jest tylko dziesięć minut do dzwonka pogadamy później - powiedziała nauczycielka po czym wyszła z sali . Historyk wrócił za biurko i zaczął wpisywać oceny do dziennika. A ja czekałem tylko na dzwonek by pobiedz do Brygidy 
Drrrrrrrrrr
Dzwonek 
Zerwałem się szybko schowałem podręcznik i zeszyt do torby i pobiegłem do Brygidy . Pod salą w której miała lekcje jej nie było ,zauważyłem Caluma 
- Calum gdzie Brygida ?!- krzyknąłem 
- Matematyczka przyszła i ją zabrała do Dyrektora - odpowiedział
- Dzięki - podziękowałem i skierowałem się do gabinetu dyrektora . Czekałem aż ktoś wyjdzie z tego gabinetu ,przerwa się skończyła lecz ja dalej czekałem po jakichś trzydziestu minutach czekania z gabinetu wyszła Brygida 
- Hej i jak ?- zapytałem 
- Dobrze z wszystkich przedmiotów miałam ponad siedemdziesiąt procent - poinformowała mnie dziewczyna 
- To super gratulacje - przytuliłem dziewczynę do siebie  
- Dzięki . Czemu nie jesteś na lekcjach ?- zapytała zdziwiona 
- Jesteś dla mnie ważniejsza -odparłem . Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko przytuliła się do mnie mocno ,objąłem ją i również się do niej przytuliłem 
- Brydziu choć tu na chwilę musimy pogadać  - poinformowałem ją ,ciągnąc do szatni gdzie nas nikt nie zobaczy . Dziewczyna nie protestowała . 
- Więc o czym chciałeś porozmawiać?-zapytała 
- Widzisz może się za bardzo martwię ale , kiedy się obudziłem dzisiaj u ciebie usłyszałem rozmowę twojego brata z kosem mówili o czymś dziwnym i o tym że teraz ktoś zmienił taktykę i że teraz udają trupy i nikt nie wie o ich  prawdziwej tożsamości , no i z tego co zrozumiałem chodziło o jakąś dziewczynę - przerwałem na chwilę spoglądając na dziewczynę - masz z tym coś wspólnego ?- zapytałem 
- Nie no coś ty nawet nie wiem o co chodzi - odparła trochę zakłopotana 
- Martwię się o ciebie , nie chcę cię znowu stracić ,tylko tym razem na zawsze - odparłem przejęty 
- Nie stracisz - odparła , położyła swoją dłoń na moim policzku i zaczęła łagodzić mój nie pokój . Położyłem swoje dłonie na jej biodra a ona zaplotła swoje dłonie na mojej szyi , wpatrywaliśmy się sobie w oczy aż w końcu złączyliśmy swoje usta w długim i namiętnym pocałunku , nie zwracaliśmy uwagi na ten cholerny dzwonek na przerwę , nie istniało dla nas nic 
- No gołąbeczki starczy tego miziania - z tak wspaniałej atmosfery wyrwał nas Luke 
- Nie no jak chcecie ...
- Zostaw to bez komentarza Hood - warknąłem . 
- Dobra starczy ,podwieziesz nas do domu . Bo Calumowi się iść nie chce - przerwał nam Luke . Zgodziłem się złapałem blondynkę  za rękę i poszliśmy do auta , Calum z Lukem  usiedli z tyłu , Brygida z przodu od pasażera a ja za kierownicą . Odpaliłem samochód i ruszyłem w stronę domu , Calum jak zwykle coś komentował  ,ale już nauczyliśmy się to ignorować   . Podjechaliśmy pod do i wszyscy wysiedliśmy z auta i skierowaliśmy się do domu . Jak tylko weszliśmy do środka  Dziewczynie zadzwonił telefon więc go odebrała dla tego skupiliśmy się na niej 
- Halo - odebrała - serio - odpowiedziała -zupełnie zapomniałam -odpowiadała na informacje - nie no Kamil ty chyba chcesz dostać poprawkę z wczoraj - warknęła - Michael mi pomoże - odpowiedziała - no ok o tym nie będziemy rozmawiać przez telefon - ściszyła głos i się rozłączyła 
- No więc wprowadzam się .- oznajmiła
- To świetnie - ucieszyłem się że teraz będę mógł ją pilnować, i przytuliłem ją
- Za dużo tych słodkości - oznajmił Calum i poszedł do siebie do pokoju
- Pomóc wam z czymś - Zapytał Luke
- Przyda się pomoc , mam sporo do spakowania jak i do przewiezienia , ale spakować dam radę , więc będzie trzeba tylko przewieść - po informowała nas dziewczyna
- Ok - mrukną Luke i także poszedł do pokoju . Brygida była jakoś dziwnie nie obecna
- Podwieziesz mnie do domu . Wiesz muszę się spakować i jeszcze ten sprawdzian - w końcu coś powiedziała
- Oczywiście - odparłem zabierając kluczyki z komody obok wejścia . W ciszy wiedliśmy do samochodu i w ciszy jechaliśmy do niej , zaczęła się czymś przejmować było to po niej widać , lecz nie wiedziałem o co chodzi i nie chciałem nic mówić by nie powiedzieć czegoś źle
- Coś się stało ?- w końcu się odważyłem
- ... Nie nie wszystko ok , wiesz przejmuję się tym sprawdzianem od niego zależy moja ocena na semestr - odparła szybko jak by chciała się wymigać od rozmowy .Nie chciałem na nią naciskać więc po prostu zamilkłem . Podjechaliśmy pod jej dotychczasowe mieszkanie ,Brygida szybko wyskoczyła z auta i zamykając drzwi rzuciła krótkie ''do jutra '' . Nic już nie odpowiadając zawróciłem i ruszyłem do domu , jednak o czym bym nie myślał to moje myśli schodziły na Alieen i na to czy aby sobie nie żartowała .

--+--+--+--

Miałem już dosyć siedzenia w pokoju i rozmyślania a to o Brygidzie a to o Alieen . W końcu się zebrałem i chciałem pojechać do Brygidy lecz zatrzymała mnie Lucy .
- Clifford słyszałam że jesteś z Brygą - zapytała radośnie
- Z Brygą? - zapytałem
- No z Brygidą - nacisnęła na ostatnie słowo
- Yhym - nie miałem ochoty na rozmowę to tym samym co kilka dni z rzędu
- Bryga jest szczęściarą - uśmiechnęła się . Zrobiłem zdziwioną minę nie za bardzo kojarząc o co chodzi
- Jesteś fajny , zabawny szanujesz dziewczyny i potrafisz słuchać wymarzony chłopak dla dziewczyny - poinformowała mnie przyjaciółka
-Dzięki i na razie - odparłem
- Gdzie jedziesz ? - zapytała
- Do Brygidy - odparłem
- Chciałam się z nią spotkać ale nie ma czasu - poinformowała
- Podobno macie sprawdzian - zdziwiłem się
- Co? Nie mamy żadnego sprawdzianu - odpowiedziała zdziwiona
- Ale Brygida mówiła że -nie skończyłem myśli - muszę jechać !- krzyknąłem i wybiegłem z domu ,nerwowo skierowałem się do samochodu i szybko go odpaliłem . Jechałem jak szalony co chwilę przeklinając pod nosem . Zastanawiało mnie tylko dlaczego Brygida mnie okłamała może faktycznie miała związek z rozmową Kamila i Kosa . Mijając blok czterysta czterdzieści cztery zauważyłem znaną mi sylwetkę od razu poznałem że to Brygida zaparkowałem samochód w bezpiecznym miejscu i ukrywając się śledziłem dziewczynę była podenerwowana , po jakichś pięciu minutach doszła do niej jakaś postać po posturze można było poznać że jest to także dziewczyna , skryłem się trochę bliżej by słyszeć o czym mówią
- Ale!- krzyknęła Brygida
- Bez żadnego ale ! - odparła nie znajoma - trzeba ujebać tego chuja - dodała po chwili
- Dawn mówiła że dzisiaj mam tylko ćwiczyć - powiedziała Brygida . Ta druga w tej samej chwili wyciągnęła papierosy
- Chcesz ?- poczęstowała Brygidę papierosami , na co ona odmówiła - Bo dzisiaj potrenujesz a kolejnym razem nam pomożesz i przy okazji załatwisz swoją sprawę i już cię nie będzie gnębił - dodała wypuszczając tytoń z ust .
- Zasłużył , choć już bo przed dwudziestą trzecią muszę być w domu - odparła Brygida . I skierowała się z nie znaną mi postacią w jakiś nie określony kierunek . Poszedłem a nimi , nadal się ukrywając źle się czułem śledząc własną dziewczynę ale do cholery jasnej czemu ona mnie oszukała . Weszły do jakiegoś opuszczonego budynku , nie wszedłem do środka , postanowiłem zaglądać przez małe okienko , w budynku zapaliły się światła widziałem dziesięć wiszących worków treningowych i około pięciu tarczy strzelniczych
- Przebierz się dzisiaj po walisz w worek ,po celujesz w tarczę i jak dotrą to powalczysz na ringu  - rozeszło się echo słyszalne przez uchylone okno - Brygida wzięła rzezy rzucone jej przez nie znajomą i poszła w jakimś kierunku . Nie rozumiałem za bardzo nic z całej tej konwersacji ale przynajmniej jakby dowiedziałem się że Brygida nie jest do końca bez bronna . Dla tego też po woli i ostrożnie udałem się do auta . Nie zamierzałem jej mówić o tym co widziałem . Chciałem dowiedzieć się tylko czemu to ukrywa i kim była ta dziewczyna i dlaczego spotykają się po nocy . Ale tego wszystkiego miałem zamiar dowiedzieć się w stary i sprawdzony sposób .

--------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny rozdział trochę nudny wiem miał być napakowany akcją i w ogóle ale nie wyszło . Postaram się by kolejny rozdział już co nie co tłumaczył bo do tej pory to same tajemnice . Może ktoś coś przewiduje jakiś mroczny scenariusz czy może w prost przeciwnie . Mam nadzieję że nikt nie uśnie czytając ten rozdział więc powodzenia

~MISIEK :* <3











piątek, 5 grudnia 2014

ROZDZIAŁ X






Brygida
Właśnie czekam na Mika  mieliśmy jechać na jakiś film do kina . Co prawda dwie godziny temu sprzeczaliśmy się na jaki film pojechać czy na komedie czy na horror wyszło że na horror .Już dawno stałam na dworzu i czekałam na Mika , na szczęście nie musiałam czekać długo bo po jakichś 6 minutach podiechał na podjazd wsiadłam do wozu ,zamknęłam drzwi i dałam mu buziaka
- Wy jesteście razem !!!!! - usłyszałam komentarz Caluma przez co odwruciłam się nerwowo
- Eeeeee no - zaczełam się jąkać
- Tak Calum jesteśmy razem . Miałeś siedzieć cicho chuju !- warkną Michael - Tak tak już mie tu nie ma nawet możecie tutaj szybki numerek zaliczyć nie mam nic przeciwko -odpowiedział Calum z uśmieszkiem na twarzy .
Spojrzeliśmy obaj tylko na niego i wkącu ruszyliśmy do tego kina , zaczeły mnie denerwować komentarze przyjacieka ale prubowałam to ignorować . Droga mi się strasznie dłużyła ale bawiły mnie co nie które reakcje Michaela na komentarze Calu-ma .Przez chwilę w ogólę odciełam się od rzeczywistości i zaczęłam myśleć o tym co przez ostatnie dwa lata mnie spotkało , byłam trochę przygnębiona tym wszystkim o czym sobie przypomniałam  , Przyjaźń, Harry ,Związek,Oszustwo ,Narkomania , Wykorzystanie , Miłość , Zaślepienie,Strata ...

- Już jesteśmy - powiedział Mik łapiąc mnie za kolano przez co wyrwał mnie z rozmyśleń
- Nie zauwarzyłam . Więc chodzmy - westchnęłam ciężko wysiadając z samochodu , zwruciłam uwagę na strasznie szczęśliwego Calu-ma
- Czemu się tak szczerzysz ?- zapytałam Hooda
- Chciałem się pochwalić swym jakże pięknym uśmiechem -odparł przyjaciel
- A tak serio to co cię tak śmieszy ?- ponownie zapytałam .
- Pójdę wykupić bilety zaczekacie?-wtrącił się Michael ,skiwnełam głową w geście że się zgadzam  , Calum zerkał na przyjacieła jak zbliża się do kasy i zaczą...
- Od kiedy jesteście razem ? - zapytał spokojnie
- Od pięciu dni .A czemu cię to interesuje ? - odparłam i zapytałam . Calum spojrzał na Mika stojącego nadal przy kasie
- Ja nie chcę by mój dobry kumpel miał doła przez jakąś laskę i...
- Calum znamy się nie od dziś , ja kocham Mika i wiem że tak na prawdę jest wrażliwy nie chcę go skrzywdzić - przerwałam przyjacielowi

- No i to właśnie chcialem usłyszeć dobra dziewczynka - Calum znów się uśmiechną i pogłaskał mnie po głowie jak dziecko , przez co miałam ochotę go uderzyć , ale się powstrzymałam bo Michael szedł już z biletami w naszą stronę
- Idziemy dzisiaj na klontwa Jeeasmin - powiedział
- A mamy jeszcze szansę się wycifać ?- zapytałam
-Tak . Ale nie - odpowiedział a Mika Calum
- No dobra dobra dobra choćmy już bo się spuznimy na początek !- krzykną Calum ,wyrwał Michelowi z ręki bilet i pobiegł na salę gdzie odtwarzali film.
- On chyba bardzo lubi horrory?-zapytałam Mika
- Tak . Tylko po horrorach boi się sam do łazienki iść - odpowiedział Michael ,złapał mnie za rękę i razem poszliśmy na salę
- Mamy miejsca obok siebię?- zapytałam
- Tak ja mam...szesnasty numer a ty...pietnasty - odpowiedział spoglądając na bilety .
Przy wejsciu na salę stał jakiś chłpoak wyglądał na kogoś mało od nas starszego ,wziął nasze bilety i przedarł je na środku po czym nam je oddał weszliśmy do już wygaszonego pomieszczenia odnaleźliśmy swoje miejsca i usiedliśmy ,czekaliśmy aż skończą się reklamy już na początku film był straszny a bynajmniej dla mnie bo Mika bawiło to jak się w niego wtulałam ze strachu . Gdy film się skończył wyszliśmy z sali i czekaliśmy na Caluma przy małym sklepiku obok wejścia do kina , nie musieliśmy czekać na niego za długo bo już po kilku minutach zobaczyliśmy przyjaciela w towarzystwie jakiejś dziewczyny , była ładna i zgrabna dla tego nie zdziwiło mnie to że ją w jakimś sensie poderwał .Michael machnął mu by do nas podszedł , widać że nie chętnie zostawił tą dziewczynę

- Clifford zaraz mi fajna dziewczyna przez ciebie zwieje - warkną przyjaciel przez zęby
- Wracasz z nami zy zostajesz , dalej czarować swym urokiem osobistym tą dziewczynę ?- zapytał Mik nie zwracając uwago na wcześniejsze słowa Cala
- Zostaję tylko daj mi klucze do domu bo swoich nie wziełem - odpowiedział już spokojny Hood . Mik bez słowa wyciągnął klucze do mieszkania z kieszeni  i przekazał je przyjacielowi , po czym się do mnie odwrócił

- Ok Calum zostaje , a my gdzieś jedziemy ?-zapytał chłopak
-Nie mam pomysłu naj chętniej połorzyła bym się spać - odpowiegdziałam lekko zachrypniętym głosem
- Więdz jedziemy do ciebie ...?-zapytał Michael
- Yhym - odparłam dając mu skączyć myśl
- I idziemy spać ?- zapytał
- Chcesz u mnie nocować ?- zapytałam
- jeżeli tylko mi pozwolisz jeżeli nie to nie będę się nażucał - odparł łapiąc mnie za rękę i kierując się do wyjścia z budynku
- Oczywiście że ci pozwolę - odpowiedziałam gdy już byliśmy na zewnątrz .
Poszliśmy w ciszy do auta i wsiadliśmy do niego , Maik odpalił silnik i wyjechał z parkingu
- Pomyślał byś kieguś że będziemy razem ?- Zapytałam chłopaka skupionego na drodze
- Tylko marzyłem jak by to było .- odpowiedział wciąrz skupiony na trasie
- I jak było ?- pytałam dalej
- Idealnie ,tak jak teraz - odparł z całkowitym przekonaniem . Trochę się speszyłam na jego słowa ale chwilę po tym przybliżyłam się do niego i cmoknęłam go w policzek przez ci uśmiechnął się tak szeroko jak tylko potrafił . Chyba był ze mną szczęśliwy ,bo ja z nim błam bardzo szczęśliwa , myślałam nad tym długi czas dopóki z rozmyśleń nie wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms-a , na ekranie wyświetlił mi się  już dobrze mi znany numer telefonu


Od -?- 

JUTRO O TEJ SAMEJ PORZE CO ZAWSZE . MUSISZ POĆWICZYĆ


Już wiedziałam co mnie czeka i nie mogłam nikomu nic a nic powiedzieć o co chodzi dla tego też musiałam albo usówać wiadomości zaraz po przyjściu albo nikomu nie dawać swojego telefonu , nikt ale to nikt nie mógł wiedzieć o co chodzi . Chodz bym chciała nie mogłam nikomu mówić co i z kim się spotykam wieczorami i co robimy , dostałam z góry zakaz wspominania o czym kolwiek .
Podjechaliśmy już pod dom , po mój dom rodzinny ,po czym weszliśmy do środka  ,zdieliśmy buty i skierowaliśmy się do kuchni ,zrobiliśmy sobie kanapki i ciepłą herbatkę powoli konsumując , spojrzałam odruchowo na zegar wiszący w kuchni nad wejsciem , była już prawie dwudziesta trzecia ,co  mnie nie zdziwiło jedyną rzeczą która mnie zdziwiła to było to że mamy jeszcze nie było w domu

- Zaczekasz chwilkę misiek ja tylko zapytam o coś Kamila albo Emme - poinformowałam siedżacego na przeciw nie chłopaka i skierowałam się do pokoju Kamila . Weszłam i zastałam to co zwykle syf,Kamila i Kosa czyli można to zalizyć do syfu .
- Czemu mamy nadal nie ma w domu ? -zapytałam ignorując smrud unoszący się w powietżu 
- Dzwoniła i mówiła że nie wruci na noc bo ma dużo pracy ,jakieś dwa projekty musi skączyć czy coś -odpowiedział nie wzruszenie Kamil 
- A Emma znowu z Kubą ? Przebywają z sobą za wiele czasu - stwierdziłam nadal się bojąc o Emme po ostatniej informacji dotyczącej jej chłopaka 
- Coś jeszcze ?- zapytał poirytowany starszy brat 
- Chłopak dzisiaj u mnie nocuje - powiedziałam i zbiegłam po schodach na dół do kuchni , siadając obok Mika 
- Już jestem - powiedziałam - możemy już iść spać ?
- Ok to gdzie śpię ? - zapytał chłopak 
- A gdzie byś chciał? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie . 
- Jak naj bliżej ciebie - mrukną mi prosto w ucho 
- Ok pujdę podkraść Kamilowi jakiś dres a ty możesz już iść do mojego pokoju - odpowiedziałam i z uśmiechem na twarzy ruszyłam do pokoju Kamila ,Michael ruszył za mną , ja skręciłam do Kamila a on poszedł dalej do mnie . Nie zwrałam już uwagi na swojega brata i jego kolegę , podeszłam do szawki Kamila i zaczełam szukać jakichś dresów bo koszulka od razu wyleciała gdy tylko otworzyłam szawkę 
- Przectawisz nam może swojego chłopaka ?- zapytał bardzo rozbawiony przyjaciel mojego brata
- Znacie go oboje - odpowiedziałam wyciągając dresy z dna szawki
- Serio . Luke ?! - krzykną , wprowadzając mnie w zamyślenie czemu akurad myślał że jestem z Lukem.
- Nie ! - krzyknęłam - nigdy - dodałam po chwili 
- Calum ? - zapytał tym razem Kamil o wiele ciszej .
- Brydzia ? Widziałaś gdzieś mój telefon ?- Konwersacje z moim bratem przerwał Michael zaglądając do pokoju Kamila 
- Widziałam go na stole w kuchni - odpowiedziałam chłopakowi ,po chwili ,gdy chciałam wyjść z pokoju swojego brata zatrzymał mnie jego komentarz 

- Clifford . Serio . Lepszego kandydata nie było już nawet ten Ca...ca...ca
- Calum! - wtrąciłam w wypowiedz Kamila
- Jak już wspomniałem nawet ten Calum był by lepszy - skączył swoje pzemyślenie
- Calum jest moim przyjacielem a Michael ...
- A Michael też był twoim przyjacielem -tym razem to Kamil przerwał mi wypowiedz
- Ja cię nie pouczam w wyborze ani ziweczyn ani kumpli więc się zamknij !- warknęłam wbijając brata jedną ręką w fotel - Nie masz prwawa wypowiadać się w jaki kolwiek sposób na temat Michaela rozumiesz !- warknęłam ,sciskając jego jedną rękę i wykręcając ją tak by zmusić go do przyznania mi racji i do przeproszenia za wcześniejsze słowa
- Widzę że się nauczyłaś co nie co - podsumował kos ,jednocześnie przywracając mnie na ziemię , wtedy zdałam sobie sprawę z tego że moło brakowało i złamała bym rękę własnemu bratu
- Nawet więcej niż co nie co - odpowiedziałam kosowi oriętując się o co mu chodzi- Dobrano-dodałam po chwili zastanowienia ,wzięłam dres który wybrałam dla Mika i chciałam wyjść kiedy Kamil wstał z fotela otworzył drzwi dał znak kosowi by na niego chwile zaczekał i wyszedł ze mną za drzwi


- Przepraszam za ocenienie twojego chłopaka ale po prostu nie ufam mu od histori sama wiesz z kim nikomu nie ufam po za rodziną - wytłumaczył mój starszy brat
- Kamil ona na zawsze zostanie w mazych sercach , ale życie toczy się dalej . Wiem że nie chcesz by to spotkało i mnie , ale spokojnie ja se dam radę - odparłam wspierając brata   bratersko- siostrzanym przytulasem
- Wiem ,jesteś silna . A co do siły kiedy ty tak cholernie nabrałaś krzepy ?- zapytał Kamil , łapiąc najpierw mój biceps a potem ,troszkę zdziwiony zaczął się masować za nadal obolałą rękę
- Tajemnica . Dobranoc braciszku lece bo mi chłopak zaśnie - odparłam żartobliwie
- Ej ej  ja nie chcę tak szybko wujkem zostać - także i Kamilowi humorek wrócił
- Nie to miałam na myśli - odparłam spokojnie kierując się powoli do swojego pokoju na końcu korytarza . Weszłam do pokoju , Michael chodził po nim i rozmawiał przez telefon ,lecz gdy mnie ujrzał postanowił szybko zakończyć rozmowę zwykłym '' Nie wrócę na noc '', po czym stwierdziłam że rozmawiał albo z Ashtonem albo z Elaizą tylko oni są troskliwi i po dwudziestej czwartej upewniają się czy aby na pewno nic się nie stało .
- Trzymaj możesz się przebrać - wypaliłam - Kto dzwonił?- zapytałam z ciekawości
- Elaiza , pytała czy wrócę na noc i czy nie wiem kiedy Calum wróci i czy w ogóle wróci na noc - odparł chłopak szukając jeszcze czegoś w telefonie
- Ok . Więc tak jak już mówiłam tu masz dres...- powiedziałam kładąc ubrania na łóżku - a ja sama idę się też przebrać zaraz wracam!- krzyknęłam na jednym wydechu .
W zamiarze miałam to co zwykle przed snem krótki prysznic umycie zębów i na koniec długo oczekiwany sen . Już po wszystkich wykonanych rzeczach wyszłam z łazienki i weszłam do swojego azylu gdzie już czekał na mnie Maik, leżał sobie już pod moim ulubionym fioletowym kocykiem ,podeszłam do łóżka na którym leżał Michael , usiadłam na brzegu i sięgnęłam po ładowarkę do swojego telefonu ,podłączyłam go i położyłam na go na materacu obok poduszki ,wtedy Maik objął mnie w tali i pociągną na środek łóżka i patrzył mi prosto w oczy było to bardzo przyjemne uczucie ,po chwili skupienia się tylko na swoim wzroku Michael zaczął odgarniać mi włosy z twarzy i zaczął kciukiem gładzić mój policzek ,przegarnęłam jego włosy swoją ręką , zatrzymując ją z tyłu jego głowy zaplotłam swoje palce w jego włosy i zaczęliśmy się powoli i namiętnie całować ,po krótkiej  chwili oderwaliśmy się od siebie ,poprawiliśmy się na łóżku tak że leżałam na klatce piersiowej chłopaka, jego bicie serca mnie uspakajało a klatka piersiowa unosiła się powoli i równocześnie . Mik opatulił mnie i siebie kocykiem i gładził ręką moje jeszcze lekko wilgotne włosy
- Kotek śpisz już ? - zapytałam
- Jeszcze nie - odparł chłopak
- Nie mogę zasnąć- przejechałam ręką po jego torsie
- Czemu ?- zapytał krótko kładąc rękę na moim ramieniu
- Martwię się o Emmę -odparłam - mówiłam wam o Kubie ?- zapytałam ,chłopak skiwnął głową przytakując - boję się by on jej nie skrzywdził
- Za bardzo się martwisz - zapewnił mnie Michael
- Może i masz rację - westchnęłam ciężko i przytuliłam się mocno do chłopaka jak bym się obawiała że mi ucieknie jednak mogłam mieć pewność że nigdy by mi tego nie zrobił
-Kocham cię - powiedziałam tak cicho że byłam prawie pewna że tego nie usłyszał
-Też Cię Kocham , i nigdy nie przestanę - zapewnił chłopak - Dobranoc Kochanie - objął mnie mocno i nawet nie wiem kiedy i usnęłam


-------------------------------------------------------------------------------------
 Oto kolejny rozdział
Tradycyjnie przepraszam za błędy
Mam nadzieję że się spodoba
Piszcie jeżeli przewidujecie jakiś dalszy scenariusz
Miłego czytania