piątek, 5 grudnia 2014

ROZDZIAŁ X






Brygida
Właśnie czekam na Mika  mieliśmy jechać na jakiś film do kina . Co prawda dwie godziny temu sprzeczaliśmy się na jaki film pojechać czy na komedie czy na horror wyszło że na horror .Już dawno stałam na dworzu i czekałam na Mika , na szczęście nie musiałam czekać długo bo po jakichś 6 minutach podiechał na podjazd wsiadłam do wozu ,zamknęłam drzwi i dałam mu buziaka
- Wy jesteście razem !!!!! - usłyszałam komentarz Caluma przez co odwruciłam się nerwowo
- Eeeeee no - zaczełam się jąkać
- Tak Calum jesteśmy razem . Miałeś siedzieć cicho chuju !- warkną Michael - Tak tak już mie tu nie ma nawet możecie tutaj szybki numerek zaliczyć nie mam nic przeciwko -odpowiedział Calum z uśmieszkiem na twarzy .
Spojrzeliśmy obaj tylko na niego i wkącu ruszyliśmy do tego kina , zaczeły mnie denerwować komentarze przyjacieka ale prubowałam to ignorować . Droga mi się strasznie dłużyła ale bawiły mnie co nie które reakcje Michaela na komentarze Calu-ma .Przez chwilę w ogólę odciełam się od rzeczywistości i zaczęłam myśleć o tym co przez ostatnie dwa lata mnie spotkało , byłam trochę przygnębiona tym wszystkim o czym sobie przypomniałam  , Przyjaźń, Harry ,Związek,Oszustwo ,Narkomania , Wykorzystanie , Miłość , Zaślepienie,Strata ...

- Już jesteśmy - powiedział Mik łapiąc mnie za kolano przez co wyrwał mnie z rozmyśleń
- Nie zauwarzyłam . Więc chodzmy - westchnęłam ciężko wysiadając z samochodu , zwruciłam uwagę na strasznie szczęśliwego Calu-ma
- Czemu się tak szczerzysz ?- zapytałam Hooda
- Chciałem się pochwalić swym jakże pięknym uśmiechem -odparł przyjaciel
- A tak serio to co cię tak śmieszy ?- ponownie zapytałam .
- Pójdę wykupić bilety zaczekacie?-wtrącił się Michael ,skiwnełam głową w geście że się zgadzam  , Calum zerkał na przyjacieła jak zbliża się do kasy i zaczą...
- Od kiedy jesteście razem ? - zapytał spokojnie
- Od pięciu dni .A czemu cię to interesuje ? - odparłam i zapytałam . Calum spojrzał na Mika stojącego nadal przy kasie
- Ja nie chcę by mój dobry kumpel miał doła przez jakąś laskę i...
- Calum znamy się nie od dziś , ja kocham Mika i wiem że tak na prawdę jest wrażliwy nie chcę go skrzywdzić - przerwałam przyjacielowi

- No i to właśnie chcialem usłyszeć dobra dziewczynka - Calum znów się uśmiechną i pogłaskał mnie po głowie jak dziecko , przez co miałam ochotę go uderzyć , ale się powstrzymałam bo Michael szedł już z biletami w naszą stronę
- Idziemy dzisiaj na klontwa Jeeasmin - powiedział
- A mamy jeszcze szansę się wycifać ?- zapytałam
-Tak . Ale nie - odpowiedział a Mika Calum
- No dobra dobra dobra choćmy już bo się spuznimy na początek !- krzykną Calum ,wyrwał Michelowi z ręki bilet i pobiegł na salę gdzie odtwarzali film.
- On chyba bardzo lubi horrory?-zapytałam Mika
- Tak . Tylko po horrorach boi się sam do łazienki iść - odpowiedział Michael ,złapał mnie za rękę i razem poszliśmy na salę
- Mamy miejsca obok siebię?- zapytałam
- Tak ja mam...szesnasty numer a ty...pietnasty - odpowiedział spoglądając na bilety .
Przy wejsciu na salę stał jakiś chłpoak wyglądał na kogoś mało od nas starszego ,wziął nasze bilety i przedarł je na środku po czym nam je oddał weszliśmy do już wygaszonego pomieszczenia odnaleźliśmy swoje miejsca i usiedliśmy ,czekaliśmy aż skończą się reklamy już na początku film był straszny a bynajmniej dla mnie bo Mika bawiło to jak się w niego wtulałam ze strachu . Gdy film się skończył wyszliśmy z sali i czekaliśmy na Caluma przy małym sklepiku obok wejścia do kina , nie musieliśmy czekać na niego za długo bo już po kilku minutach zobaczyliśmy przyjaciela w towarzystwie jakiejś dziewczyny , była ładna i zgrabna dla tego nie zdziwiło mnie to że ją w jakimś sensie poderwał .Michael machnął mu by do nas podszedł , widać że nie chętnie zostawił tą dziewczynę

- Clifford zaraz mi fajna dziewczyna przez ciebie zwieje - warkną przyjaciel przez zęby
- Wracasz z nami zy zostajesz , dalej czarować swym urokiem osobistym tą dziewczynę ?- zapytał Mik nie zwracając uwago na wcześniejsze słowa Cala
- Zostaję tylko daj mi klucze do domu bo swoich nie wziełem - odpowiedział już spokojny Hood . Mik bez słowa wyciągnął klucze do mieszkania z kieszeni  i przekazał je przyjacielowi , po czym się do mnie odwrócił

- Ok Calum zostaje , a my gdzieś jedziemy ?-zapytał chłopak
-Nie mam pomysłu naj chętniej połorzyła bym się spać - odpowiegdziałam lekko zachrypniętym głosem
- Więdz jedziemy do ciebie ...?-zapytał Michael
- Yhym - odparłam dając mu skączyć myśl
- I idziemy spać ?- zapytał
- Chcesz u mnie nocować ?- zapytałam
- jeżeli tylko mi pozwolisz jeżeli nie to nie będę się nażucał - odparł łapiąc mnie za rękę i kierując się do wyjścia z budynku
- Oczywiście że ci pozwolę - odpowiedziałam gdy już byliśmy na zewnątrz .
Poszliśmy w ciszy do auta i wsiadliśmy do niego , Maik odpalił silnik i wyjechał z parkingu
- Pomyślał byś kieguś że będziemy razem ?- Zapytałam chłopaka skupionego na drodze
- Tylko marzyłem jak by to było .- odpowiedział wciąrz skupiony na trasie
- I jak było ?- pytałam dalej
- Idealnie ,tak jak teraz - odparł z całkowitym przekonaniem . Trochę się speszyłam na jego słowa ale chwilę po tym przybliżyłam się do niego i cmoknęłam go w policzek przez ci uśmiechnął się tak szeroko jak tylko potrafił . Chyba był ze mną szczęśliwy ,bo ja z nim błam bardzo szczęśliwa , myślałam nad tym długi czas dopóki z rozmyśleń nie wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms-a , na ekranie wyświetlił mi się  już dobrze mi znany numer telefonu


Od -?- 

JUTRO O TEJ SAMEJ PORZE CO ZAWSZE . MUSISZ POĆWICZYĆ


Już wiedziałam co mnie czeka i nie mogłam nikomu nic a nic powiedzieć o co chodzi dla tego też musiałam albo usówać wiadomości zaraz po przyjściu albo nikomu nie dawać swojego telefonu , nikt ale to nikt nie mógł wiedzieć o co chodzi . Chodz bym chciała nie mogłam nikomu mówić co i z kim się spotykam wieczorami i co robimy , dostałam z góry zakaz wspominania o czym kolwiek .
Podjechaliśmy już pod dom , po mój dom rodzinny ,po czym weszliśmy do środka  ,zdieliśmy buty i skierowaliśmy się do kuchni ,zrobiliśmy sobie kanapki i ciepłą herbatkę powoli konsumując , spojrzałam odruchowo na zegar wiszący w kuchni nad wejsciem , była już prawie dwudziesta trzecia ,co  mnie nie zdziwiło jedyną rzeczą która mnie zdziwiła to było to że mamy jeszcze nie było w domu

- Zaczekasz chwilkę misiek ja tylko zapytam o coś Kamila albo Emme - poinformowałam siedżacego na przeciw nie chłopaka i skierowałam się do pokoju Kamila . Weszłam i zastałam to co zwykle syf,Kamila i Kosa czyli można to zalizyć do syfu .
- Czemu mamy nadal nie ma w domu ? -zapytałam ignorując smrud unoszący się w powietżu 
- Dzwoniła i mówiła że nie wruci na noc bo ma dużo pracy ,jakieś dwa projekty musi skączyć czy coś -odpowiedział nie wzruszenie Kamil 
- A Emma znowu z Kubą ? Przebywają z sobą za wiele czasu - stwierdziłam nadal się bojąc o Emme po ostatniej informacji dotyczącej jej chłopaka 
- Coś jeszcze ?- zapytał poirytowany starszy brat 
- Chłopak dzisiaj u mnie nocuje - powiedziałam i zbiegłam po schodach na dół do kuchni , siadając obok Mika 
- Już jestem - powiedziałam - możemy już iść spać ?
- Ok to gdzie śpię ? - zapytał chłopak 
- A gdzie byś chciał? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie . 
- Jak naj bliżej ciebie - mrukną mi prosto w ucho 
- Ok pujdę podkraść Kamilowi jakiś dres a ty możesz już iść do mojego pokoju - odpowiedziałam i z uśmiechem na twarzy ruszyłam do pokoju Kamila ,Michael ruszył za mną , ja skręciłam do Kamila a on poszedł dalej do mnie . Nie zwrałam już uwagi na swojega brata i jego kolegę , podeszłam do szawki Kamila i zaczełam szukać jakichś dresów bo koszulka od razu wyleciała gdy tylko otworzyłam szawkę 
- Przectawisz nam może swojego chłopaka ?- zapytał bardzo rozbawiony przyjaciel mojego brata
- Znacie go oboje - odpowiedziałam wyciągając dresy z dna szawki
- Serio . Luke ?! - krzykną , wprowadzając mnie w zamyślenie czemu akurad myślał że jestem z Lukem.
- Nie ! - krzyknęłam - nigdy - dodałam po chwili 
- Calum ? - zapytał tym razem Kamil o wiele ciszej .
- Brydzia ? Widziałaś gdzieś mój telefon ?- Konwersacje z moim bratem przerwał Michael zaglądając do pokoju Kamila 
- Widziałam go na stole w kuchni - odpowiedziałam chłopakowi ,po chwili ,gdy chciałam wyjść z pokoju swojego brata zatrzymał mnie jego komentarz 

- Clifford . Serio . Lepszego kandydata nie było już nawet ten Ca...ca...ca
- Calum! - wtrąciłam w wypowiedz Kamila
- Jak już wspomniałem nawet ten Calum był by lepszy - skączył swoje pzemyślenie
- Calum jest moim przyjacielem a Michael ...
- A Michael też był twoim przyjacielem -tym razem to Kamil przerwał mi wypowiedz
- Ja cię nie pouczam w wyborze ani ziweczyn ani kumpli więc się zamknij !- warknęłam wbijając brata jedną ręką w fotel - Nie masz prwawa wypowiadać się w jaki kolwiek sposób na temat Michaela rozumiesz !- warknęłam ,sciskając jego jedną rękę i wykręcając ją tak by zmusić go do przyznania mi racji i do przeproszenia za wcześniejsze słowa
- Widzę że się nauczyłaś co nie co - podsumował kos ,jednocześnie przywracając mnie na ziemię , wtedy zdałam sobie sprawę z tego że moło brakowało i złamała bym rękę własnemu bratu
- Nawet więcej niż co nie co - odpowiedziałam kosowi oriętując się o co mu chodzi- Dobrano-dodałam po chwili zastanowienia ,wzięłam dres który wybrałam dla Mika i chciałam wyjść kiedy Kamil wstał z fotela otworzył drzwi dał znak kosowi by na niego chwile zaczekał i wyszedł ze mną za drzwi


- Przepraszam za ocenienie twojego chłopaka ale po prostu nie ufam mu od histori sama wiesz z kim nikomu nie ufam po za rodziną - wytłumaczył mój starszy brat
- Kamil ona na zawsze zostanie w mazych sercach , ale życie toczy się dalej . Wiem że nie chcesz by to spotkało i mnie , ale spokojnie ja se dam radę - odparłam wspierając brata   bratersko- siostrzanym przytulasem
- Wiem ,jesteś silna . A co do siły kiedy ty tak cholernie nabrałaś krzepy ?- zapytał Kamil , łapiąc najpierw mój biceps a potem ,troszkę zdziwiony zaczął się masować za nadal obolałą rękę
- Tajemnica . Dobranoc braciszku lece bo mi chłopak zaśnie - odparłam żartobliwie
- Ej ej  ja nie chcę tak szybko wujkem zostać - także i Kamilowi humorek wrócił
- Nie to miałam na myśli - odparłam spokojnie kierując się powoli do swojego pokoju na końcu korytarza . Weszłam do pokoju , Michael chodził po nim i rozmawiał przez telefon ,lecz gdy mnie ujrzał postanowił szybko zakończyć rozmowę zwykłym '' Nie wrócę na noc '', po czym stwierdziłam że rozmawiał albo z Ashtonem albo z Elaizą tylko oni są troskliwi i po dwudziestej czwartej upewniają się czy aby na pewno nic się nie stało .
- Trzymaj możesz się przebrać - wypaliłam - Kto dzwonił?- zapytałam z ciekawości
- Elaiza , pytała czy wrócę na noc i czy nie wiem kiedy Calum wróci i czy w ogóle wróci na noc - odparł chłopak szukając jeszcze czegoś w telefonie
- Ok . Więc tak jak już mówiłam tu masz dres...- powiedziałam kładąc ubrania na łóżku - a ja sama idę się też przebrać zaraz wracam!- krzyknęłam na jednym wydechu .
W zamiarze miałam to co zwykle przed snem krótki prysznic umycie zębów i na koniec długo oczekiwany sen . Już po wszystkich wykonanych rzeczach wyszłam z łazienki i weszłam do swojego azylu gdzie już czekał na mnie Maik, leżał sobie już pod moim ulubionym fioletowym kocykiem ,podeszłam do łóżka na którym leżał Michael , usiadłam na brzegu i sięgnęłam po ładowarkę do swojego telefonu ,podłączyłam go i położyłam na go na materacu obok poduszki ,wtedy Maik objął mnie w tali i pociągną na środek łóżka i patrzył mi prosto w oczy było to bardzo przyjemne uczucie ,po chwili skupienia się tylko na swoim wzroku Michael zaczął odgarniać mi włosy z twarzy i zaczął kciukiem gładzić mój policzek ,przegarnęłam jego włosy swoją ręką , zatrzymując ją z tyłu jego głowy zaplotłam swoje palce w jego włosy i zaczęliśmy się powoli i namiętnie całować ,po krótkiej  chwili oderwaliśmy się od siebie ,poprawiliśmy się na łóżku tak że leżałam na klatce piersiowej chłopaka, jego bicie serca mnie uspakajało a klatka piersiowa unosiła się powoli i równocześnie . Mik opatulił mnie i siebie kocykiem i gładził ręką moje jeszcze lekko wilgotne włosy
- Kotek śpisz już ? - zapytałam
- Jeszcze nie - odparł chłopak
- Nie mogę zasnąć- przejechałam ręką po jego torsie
- Czemu ?- zapytał krótko kładąc rękę na moim ramieniu
- Martwię się o Emmę -odparłam - mówiłam wam o Kubie ?- zapytałam ,chłopak skiwnął głową przytakując - boję się by on jej nie skrzywdził
- Za bardzo się martwisz - zapewnił mnie Michael
- Może i masz rację - westchnęłam ciężko i przytuliłam się mocno do chłopaka jak bym się obawiała że mi ucieknie jednak mogłam mieć pewność że nigdy by mi tego nie zrobił
-Kocham cię - powiedziałam tak cicho że byłam prawie pewna że tego nie usłyszał
-Też Cię Kocham , i nigdy nie przestanę - zapewnił chłopak - Dobranoc Kochanie - objął mnie mocno i nawet nie wiem kiedy i usnęłam


-------------------------------------------------------------------------------------
 Oto kolejny rozdział
Tradycyjnie przepraszam za błędy
Mam nadzieję że się spodoba
Piszcie jeżeli przewidujecie jakiś dalszy scenariusz
Miłego czytania


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz