niedziela, 28 grudnia 2014

ROZDZIAŁ XI EPIZOD II





Michael

-Cześć mam do was sprawę -powiedziałem przez telefon
- O Clifford czyż byś postanowił wrócić do gangu ? - spytał chłopak po drugiej stronie
- Rozmyślałem nad tym , ale teraz chcę tylko po prosić tylko o przysługę -odparłem
- Zamieniam się w słuch -zakpił ten po drugiej stronie słuchawki
- Kojarzysz Brygidę Szmaigel tą z naszej paczki która potem wylądowała na odwyku -mówiłem szybko ale zrozumiale , nie czekając na odpowiedz kontynuowałem - no widzisz wyszła już z tego ośrodka ...
- No i my mamy ją zabić tak ? -zapytał znudzony chłopak
- NIE!- krzyknąłem
- A Clifford ty LOVE LASIE , dobra to o co chodzi ? - zapytał nie wiedząc o co dokładnie chodzi
-  Mogli byście ją pośledzić ?- zapytałem
- Niema sprawy . Mam powiedzieć chłopakom że wracasz ?-zapytał
- Tak .  Macie moją spluwę ? -zapytałem
- Szkoda było ją wyrzucić .- odpowiedział drwiąco
- Jak coś będziecie mieli to zadzwoń . - odpowiedziałem ignorując jego poprzednie słowa i się rozłączyłem
Nie wiedziałem czy dobrze robię wracając do gangu , ale teraz byłem skupiony na tym by aby nic nie powiedzieć Brygidzie . Musiałem usiałem też powiadomić  chłopaków o tym że wróciłem do gangu . Zszedłem do  kuchni i od razu zauważyłem Lukea siedział przy stole i o czymś myślał
-Cześć stary co robisz ? - zapytałem
- A nie widać ,siedzę - odparł najwyraźniej czymś przejęty
- Wróciłem do gangu - powiedziałem na jednym wydechu
- CO ! - krzyknął - no chyba se jaja robisz , nie pamiętasz już ...
- Pamiętam - przerwałem chłopakowi
- Chłopaki chodzicie tu szybko !- zdenerwowany chłopak zdecydował się zawołać resztę przyjaciół
Chwilę po tym od kuchni wbiegł Ashton i Calum
- Co się stało ?- zapytał Ashton
- Michael wpakował się w to samo gówno . A o co chodzi  .Już tłumaczę wstąpił do gangu -krzyczał zdenerwowany Luke
- Ciszej . Calum dziewczyny są w domu ? - zapytał Ashton Caluma na co ten pokiwał przecząco głową -Luke uspokój się trochę , bez powodu by tego nie zrobił - odparł spokojny Ashton
 -Więc podaj nam ten powód -Luke patrzył na mnie jak bym mu zabił rodzinę
- Muszę bronić Brygidę -odparłem pewnie
- Ty na prawdę wierzysz w to że ona ją zabije -zadrwił Luke - a z resztą wierz w co chcesz ja spadam - wściekły Luke wyszedł z kuchni i zatrzasną drzwi do swojego pokoju
- Nie mówię że dobrze zrobiłeś , ale czuje że na twoim miejscu zrobił bym to samo -przerwał ciszę Ashton - ty wróciłeś to i ja wrócę samego cie tam nie puszczę
- Ok . pojedziemy jak zadzwonią . A i jeszcze jedno tym razem nikt o tym nie może wiedzieć nawet dziewczyny - chłopaki się ze mną zgodzili. Poszliśmy do salonu i oglądaliśmy jakieś beznadziejne programy nagle poczułem jak za wibrował mi telefon sprawdziłem go a na ekranie wyświetliła mi się wiadomość że ktoś próbował się ze mną skontaktować, odblokowałem telefon i zobaczyłem że to Brygida natychmiast postanowiłem do niej oddzwonić
pierwszy sygnał
drugi sygnał
trzeci syg...
- Halo -odezwała się moja dziewczyna
- Hej dzwoniłaś - odpowiedziałem
- Tak , chciałam powiedzieć że Kamil mnie do was podwiezie -odpowiedziała
- Ok , cały czas jestem w domu -odpowiedziałem
- To za jakieś pół godziny będę u was - oznajmiła i się rozłączyła

--+--+--+--

- Gdzie postawić te  kartony ? - zapytałem
- Tam gdzie jest miejsce -odparła dziewczyna
- To może dzisiaj pojedziemy do tego kina -zapytałem
- Nie chce mi się, nie możemy się nacieszyć sobą tutaj -odparła
- W sensie u ciebie w pokoju ?- zapytałem uśmiechając się
- A czemu by nie - podeszła do mnie oplatając ręce na mojej szyi
- Skoro nie masz nic przeciw to i ja nie będę protestował- zbliżyłem swoją twarz do jej twarzy i zaczęliśmy się całować, co było już normalne .
- Michael... będę się musiał do tego przyzwyczaić - powiedział Calum wchodząc do pokoju Brygidy bez pukania
- Coś chciałeś ?- zapytałem
- Nie już nic nie będę przeszkadzać - odparł przyjaciel znikając za drzwiami
- Więc, na czym my to skończyliśmy ?- zapytała dziewczyna
już bez odpowiedzi zaczęliśmy to co przed chwilą nam przerwano ,lecz po chwili to ja przerwałem tą przyjemną czynność
- Coś nie tak ?- zapytała dziewczyna
- Muszę ci o czymś powiedzieć -zaczęły dręczyć mnie wyrzuty sumienia ,co do Alieen- wydarzyło się coś o czym powinnaś wiedzieć -powiedziałem
- Chcesz ze mną zerwać - zapytała przejęta dziewczyna
- Nie , nigdy ,ja cię kocham , ale sądzę że powinnaś o tym wiedzieć . W wakacje była impreza no i dużo wypiłem , rozmawiałem z taką dziewczyną no i potem - przerwałem na chwilę by na nią spojrzeć w oczach miała nie zrozumienie-no i przespałem się z nią .
Brygida odwróciła się do mnie plecami ,podszedłem do niej i złapałem za ramie jednym ruchem zrzuciła moją rękę
- WYJDŹ !!!! -krzyknęła . nie protestując wyszedłem , skierowałem się do kuchni w której siedział Ashton
- Powiedziałem jej o Alieen - spuściłem głowę
 -I co ?- zapytał
- Nie wiem- odparłem
Usłyszeliśmy trzask drzwiami
- Kto to był ?- zapytałem przyjaciela
- Brygida chyba wybiegła . - odparł przyjaciel . chciałem za nią pobiec lecz przyjaciel mnie uprzedził
- Daj jej chwilę , ona musi se to przemyśleć


------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brydzia ma złamane serce . Jak myślicie wybaczy Michaelowi
przepraszam za błędy i zapraszam do czytania
mam nadzieję że się spodoba.
teraz nie mam za bardzo z czego dodawać rozdziałów więc przez dłuższy czas mogę  nie dodawać rozdziałów

MISIEK ;* <3














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz