niedziela, 16 listopada 2014

ROZDZIAŁ VIII





Brygida

Ashton bardzo mi przez kilka tygodni ogólnie pomaga , podwozi mnie do szkoły , i w sprawie Kuby też zaczął trochę ogólnie szperać i go trochę śledzić . W szkole wszyscy przez jakiś tydzień co prawda patrzyli na mnie i unikali mnie jak jakąś trędowatą , ale ogólnie po miesiącu zaczęli mnie traktować normalnie no prawie , bo nadal ,słyszę za plecami obraźliwe docinki na mój temat ,idzie się przyzwyczaić . A po za tym nie wiem jak ale chodzę do klasy z swoją dawną klasą , najgorsze jest to że muszę napisać jakieś egzaminy nadrabiające tamten rok nauki . Każdą możliwą chwilę poświęcam na naukę bo za już !! Za trzy dni mam te właśnie egzaminy ,nie mam dużo zaległości bo ogólnie dożo materiału który mam nadrobić przerabiałam na dodatkowych zajęciach ,zanim rzecz jasna zaczęłam się spotykać z Harrym, bo potem to się stało jak się stało . Akurat dzisiaj po powrocie z szkoły wzięłam się do nauki , nikt mnie nawet o nic nie prosił chyba ze względu na ten egzamin , i tak cały dzień nie jest źle bo dużo umiem więc bez problemu zaliczę ten cały test .
Leże sobie na łóżku i czytam wszystko chyba już dwudziesty piąty raz coś czuję że będę recytować całą zawartość podręczników szkolnych . Tik tak . Z nauki wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms-a .

Lucy :)

Hej masz może ochotę na małą imprezę 

Do Lucy 

Nie mogę muszę się uczyć do egzaminu mam mało czasu . Może kiedy indziej :)

Lucy :) 

Co?! jaki egzamin ?! 

Do Lucy 

Ten nadrabiający zeszły rok . Tylko ja go piszę spokojnie . Baw się dobrze :)

Lucy :) 

A ten . Szkoda bez ciebie nie ma zabawy :( . Ale przysięgam uchlam się za ciebie :D 

Do Lucy 

Miłej zabawy :)

Lucy jest szaloną dziewczyną i przede wszystkim inną niż wszystkie , lubi szaleć i podrywać chłopaków w swój nie typowy sposób ,jednego szturchnie ,drugiemu sprzeda klapsa w tyłek , a z trzecim się całuje po pięciu minutach znajomości  , to właśnie jest cała Lucy . Miałam ochotę na jakąś rozrywkę ale na pewno nie była to ochota na uchlanie się , a z resztą i tak już było późno . Pozamykałam książki i złożyłam je na biurku , po czym udałam się do łazienki by się przebrać w piżamę i ogólnie w celu ogarnięcia się . Wyszłam z pod prysznica ubrałam piżamę i chciałam iść do pokoju ale zatrzymało mnie pukanie do drzwi 
- Kurwa kto taki czasowy?! - wysyczałam sama do siebie .
Podeszłam do drzwi i wyjrzałam przez małe okienko które było obok drzwi ,mogłam się tego spodziewać . Otworzyłam drzwi i wpuściłam Kamila i Kosa do środka . Kos ciągną zalanego w trupa Kamila do środka '' Nieźle zabalował '' pomyślałam i pomogłam kosowi zaprowadzić pół przytomnego brata do pokoju 
- Dzięki że mu pomogłeś dotrzeć do domu - podziękowałam kosowi 
- Nie ma za co on by mnie też podrzucił do domu - odpowiedział pewien siebie 
- Czym on się tak schlał ?- zapytałam zdziwiona 
- Za dużo by wymieniać powiedzmy tak kilkadziesiąt litrów w siebie wlał - powiedział uśmiechnięty 
- To akurat widać - także się uśmiechnęłam 
- Muszę z tobą pogadać ,ale teraz nie mam czasu , masz może jutro po szkole czas ?- zapytał
- Nie bardzo bo mam egzamin nadrabiający za kilka dni i z czasem cienko - odparłam
- A kiedy masz ten egzamin?- zapytał 
- Za trzy dni -odparłam 
- To w piątek już po tych egzaminach przyjadę po ciebie do szkoły i pojedziemy do kawiarenki ok?- zapytał
- No ok nie ma sprawy 
- Tylko wcześniej powiadom mamę że po szkole wybierasz się gdzieś ze znajomymi czy coś bo słyszałem że co dziennie cię odbiera po zajęciach -powiedział
- Ok 
- No to do piątku.-powiedział i zamkną za sobą drzwi 
''KOS CHCE SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ '' . Byłam ciekawa w jakiej sprawie chce ze mną rozmawiać 

-+--+-

Dzień egzaminu strasznie się nim denerwuje ale nie mam czym w końcu wszystko umiem więc nie jest źle Przyjaciele dotrzymywali mi towarzystwa aż do dzwonka po dzwonku każdy tylko mnie przytulił i po prostu jak to po dzwonku musieli iść na lekcje . A ja na sale egzaminacyjną .

Już po egzaminie to były najgorsze 5 godzin w moim życiu byłam strasznie zestresowana jednak jestem bardziej niż pewna że zaliczyłam ten test ,po nim zdążyłam jeszcze na Historie . Gdy tylko weszłam do klasy i przeprosiłam za spóźnienie ,usiadłam do swojej ławki za Lucy , brunetka nie potrafiła wytrzymać i się do mnie odkręciła
- I jak ci poszło ?- zapytała tak cicho bym tylko ja to słyszała
- Dobrze . Na pewno zaliczę - odparłam
- To super - pisnęła odwracając się do tablicy i od razu zaczęła pisać coś na telefonie
Nie mogłam się skupić na tej lekcji ani trochę bo jak nie Lucy to Calu-m albo Luce szturchali mnie w plecy i wypytywali o różne rzeczy a mianowicie o egzamin . Trrrrr . Rozbrzmiał głośny dzwonek na przerwę , to była nasza ostatnia godzina lekcyjna wszyscy z hukiem wyszli z klasy oprócz mnie i Lucy , pooli się spakowałyśmy i wyszłyśmy z klasy . Kierowałyśmy się do wyjścia gdzie czekała na nas cała nasza zgraja . Wyszliśmy z szkoły i zaczął się temat przeprowadzki do nich i jak to Luca określił ''Dzisiaj trzeba coś jebnąć '' wnioskowałam że chodzi mu o upicie się ,lecz jakoś jeszcze po ostatniej imprezie mi w głowie huczało . Ogólnie staliśmy przed szkołą i rozmawialiśmy o wszystkim
- Może pojedziemy teraz do jakiejś kafejki ?- w końcu rzucił Calu-m
- Ok może być ale ty płacisz - zadrwił Michael
- Chyba cie pojebało !?- krzyknął Hood - składamy się kurwo !- dodając po chwili
- Ja nie mogę dzisiaj umówiłam się -powiedziałam przez co wszyscy zwrócili na mnie uwagę
- Z kim ? -zapytała zdziwiona Elaiza
- Z kosem chciał ze mną o czymś porozmawiać -wytłumaczyłam
- Pogadać? To tak to się teraz nazywa ?- Stwierdził Luce
Spojrzałam na niego mrożącym wzrokiem i uderzyłam z całej siły w tył głowy
- Kurwa to boli !- krzykną łapiąc się za tył głowy
- To miało boleć . - odpowiedziałam
- Należało  ci się Hemmings -Zaśmiał się Michael
- Ty już nic lepiej nie mów Clifford - warkną Luce
Jeszcze przez chwilę tak staliśmy do puki nie zobaczyłam że pod szkołę zajeżdża kos
- Ja lecę spotkamy się jutro wpadnę do was jutro -krzyknęłam  kierując się w stronę samochodu kosa
- Na rzazie !- krzyknęli wszyscy razem .
Podbiegłam do samochodu kumpla mojego brata i przywitałam się z nim .
Jechaliśmy w całkowitej ciszy na szczęście nie długo bo kafejka była całkiem nie daleko szkoły . Weszliśmy do środka i usiedliśmy przy pierwszym od wejścia stoliku.
- Co ci zamówić?- zapytał
- A co polecasz ?-odpowiedziałam pytaniem
- Kawę i czekoladowy kicz -odpowiedział z szerokim uśmiechem na twarzy
- Czekoladowy kicz ?-zapytałam
- To jest taka babka przekładana czekoladową masą i polana czekoladą- odpowiedział. Od razu było widać że bywa w tym miejscu często
- No to niech będzie ta kawa i ten kicz -odpowiedziałam . Kos poszedł złożyć zamówienie a ja wyjęłam telefon i zaczęłam przeglądać nie odebrane połączenia od Kamila  dzwonił dwanaście razy zaczęłam się zastanawiać czego on od mnie mógł chcieć postanowiłam oddzwonić
Pierwszy sygnał,drugi sygnał
- Gdzie ty jesteś ja tu umieram ?!- krzyknął do słuchawki skacowany Kamil
- Trzeba było tyle pić ?- zapytałam spoglądając na siadającego na przeciw mnie kumpla Kamila
- Jak ja się w ogóle wczoraj w domu znalazłem ?!-krzyknął ponownie
- Kos cię przyciągną do domu a raczej twoje zwłoki -zaśmiałam się przez co i kos się roześmiał
- Z kim ty jesteś z kosem!?-zapytał - daj mi tego dekla do telefonu - dodając po chwili . Podałam telefon kosowi z zaczęłam się wsłuchiwać w ich rozmowę
- Stary ty się schlałeś gorzej niż ja u Max-a - zaśmiał się kos- trudno było nazwać twój stan -odpowiadał na jego pytania jak mniemam- nie wiesz wcale ! Tylko podrywałeś słup elektroniczny twierdząc że ma takie szczupłe nogi - powiedział przez co zaczęłam się chaotycznie śmiać- dobra stary pogadamy później nara- kos miał najwyraźniej  już dość skacowanego Kamila i się rozłączył. Chwilę siedzieliśmy w ciszy i zajadaliśmy się kiczem
- No to mów o czym chciałeś ze mną porozmawiać?-zapytałam w końcu
- No wiesz no chodzi o ... no... kurde ... pamiętasz jak ...-zaczęłam się domyślać do czego zmierza - no pamiętasz jak Harry ...
- Tak pamiętam .- przerwałam mu
- No właśnie ,mam dla ciebie propozycję -powiedział
- A cóż to za propozycja ?-zapytałam
- Trzymaj zadzwoń pod ten numer i powiedz że jesteś od kosa-powiedział- one ci wszystko wytłumaczą . Wpatrywałam się w kartkę z numerem po czym schowałam go do kieszeni
- One znają się na takich sprawach i na pewno ci pomogą -dopowiedział obserwując mnie uważnie
- Ok a nie możesz mi powiedzieć chociaż o co chodzi ?- zapytałam
- One ci wszystko wytłumaczą -odpowiedział- idę zapłacić a ty idź już do samochodu muszę cię odwieść do domu - dodał po chwili
Poszłam więc do samochodu i rozmyślałam o co może chodzić ale skoro ONE mają mi pomóc to warto za ryzykować .


-------------------------------------------------------------------------------------------

Jest ósmy rozdzialik
Mam nadzieję że się spodoba
Przepraszam za błędy
A kolejny rozdział będzie wtedy kiedy będzie trudno mi powiedzieć kiedy dodam

~MISIEK:*<3










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz