piątek, 7 listopada 2014

ROZDZIAŁ VII




Brygida

- Mamo ?mam do ciebie pytanie - powiedziałam schodząc ze schodów na parter
- Słucham cię Brygidko .- powiedziała siadając na kanapie w salonie .
Sięgnęłam po pilot od telewizora i ściszyłam go
- No bo widzisz tyle czasu już minęło - Ciągnęłam spoglądając raz na nią a raz na stolik przed kanapą- minęło już tyle czasu nie mogła bym wrócić do szkoły ?-po chwili dokończyłam .
Mama przez chwilę wahała się nad odpowiedzią ,wiedziałam że czegoś się obawia , ale przecież nie mogłam całego życia też spędzić w domu ,chroniona przez brata i mamę  ,bo Emmy to praktycznie nie było w domu wracała na wieczór i od razu spać .
- Brygida , masz 18lat ja nie mogę ci tego zabronić - powiedziała spokojnie - Ale na początku mieszkasz tu taj ,w domu co najmniej przez miesiąc ,chcę mieć pewność że na pewno się w nic nie wplączesz .
Zaskoczyła mnie tą odpowiedzią totalnie ,byłam pewna że będzie mi mówić coś w stylu ''to jeszcze za wcześnie '' i tym podobne rzeczy . A tu takie zaskoczenie
- No to skoro chcesz wrócić do szkoły to ja pojadę pozałatwiać dokumenty z tym związane u dyrektora , mam nadzieję że liczysz się z tym że będziesz musiała powtarzać rok ?- zapytała kobieta patrząc na mnie z zupełną powagą w oczach.
- Tak . Zdaje sobie z tego sprawę - Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy .
Byłam przygotowana na to że będę musiała powtarzać rok ,chyba że jakimś dziwnym fartem pozwolili by mi chodzić do kolejnej klasy czyli do mojej dawnej klasy ,ale to musiał by być naprawdę jakiś cud

-+--+-
I znowu sama w domu tym razem postanowiłam zadzwonić do Lucy  by przyjechała chyba że była by zajęta . Pierwszy sygnał nic drugi nic trzeci nic czwarty i  sekretarka

Tu Lucy ta taka fajna i szalona  laska nie mogę teraz rozmawiać zadzwoń  później 


Tak mogłam się tego spodziewać , po co ona nosi w ogóle ten telefon . No cóż skoro ona nie odbierała zadzwoniłam do Elaizy . I pierwszy sygnał drugi , trzeci ,czwarty już myślałam że odrzuci połączenie
- Halo!!! Kto mówi ? Brygida !?-krzyczała najwyraźniej się śpieszyła
- Hej . Tak to ja masz może czas - zapytałam
- No jeszcze chwilkę mam!- krzyknęła do słuchawki jak bym była głucha - No to o co chodzi mów .- dodała po chwili trochę ciszej
- Chciałam się zapytać czy może miała byś ochotę wpaść na herbatę czy coś? -odpowiedziałam pytająco
- Z chęcią bym wpadła ale muszę coś załatwić na mieście ,ale obiecuję jak wszystko załatwię to wpadnę !- znów  krzyknęła do słuchawki
- Ok. To jak by co to zapraszam . Przy okazji porozmawiamy . To pa do zobaczenia - rozłączyłam się i położyłam na kanapę przed telewizorem jak zdechły pies .
Miałam dużo czasu na rozmyślanie nad życiem ,już nie chciałam się zabić ,ale jednak czegoś mi brakowała w życiu czegoś co doprowadzało mnie do płaczu . W tym czasie akurat zaczęłam sobie przypominać wszystkie chwile spędzone z Harrym , kiedyś tak bardzo go kochałam chociaż nadal darzyłam go jakimś uczuciem ale nie mogłam tego nazwać miłością , nie wiem jak to można nazwać to uczucie bez nazwy . Kiedyś uwielbiałam nasze spotkania , teraz nawet najmniejsza myśl o nim budziła we mnie uczucie bez nazwy  . Nie chciałam rozdrapywać starych ran i postanowiłam zająć myśli czymś innym ,obejrzałam się za siebie czysto czyli na pewno nie będę dziś sprzątać . W końcu włączyłam telewizor i skakałam z kanału na kanał ''Nic nic nic nie ma '' mówiłam sama do siebie . Postanowiłam włączyć swój ulubiony kanał BBC Entertainment  , akurat leciał jakiś ciekawy wywiad na temat czy oby na pewno wampiry nie istnieją ,i po tym całym wywiadzie  bałam się normalnie ruszać z miejsca bo bałam się czy mnie ktoś oby nie chce łaknąć mojej krwi , przełączyłam na kolejny kanał i akurat leciała jakaś wpadająca w ucho piosnka jak się potem okazało była to  Meghan Trainor - All About That Bass , teledysk był dwa razy lepszy od razu pokochałam tego czarnoskórego grubaska a jego szpagat mnie rozwalił od środka . Tak siedziałam przed tym ekranem i śmiałam się do niego z mojego zaciekawienia wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu , bez zastanowienia chwyciłam telefon i odebrałam nie zwracając uwagi na to kto dzwoni
- Halo! - krzyknęłam
- Hej . Załatwiłam już wszystko zaraz do ciebie zajadę - usłyszałam głos Elaizy a w tle jakiś męski głos
-W ekspresowym tempie - zaśmiałam się
- A co. Ja na randkę myślisz pojechałam do sklepu motoryzacyjnego ?- odpowiedziała pytająco
- Dobra pogadamy jak przyjedziesz .
- Ok !- krzyknęła ponownie do słuchawki
Ta dziewczyna jest dla mnie nadal tajemnicą, była w sklepie motoryzacyjnym ? Po co , no chyba że któremuś z tych leni się nie chciało jechać po część do samochodu czy coś i wysłali  po to Elaize . Chyba że znowu coś kombinuje sama coś zmontować . Podniosłam się z kanapy i ruszyłam do kuchni w zamiarze wstawienia wody na herbatę . Stałam przy blacie kuchennym i bujałam się do przodu i do tyłu z zamkniętymi oczyma .
- Jesteś gorszym kierowcą niż ja !!!- usłyszałam znajomy mi głos męski ,i trzask drzwiami przez co wyrwałam się z transu
- Przesadzasz nawet się nie rozpędziłam. - powiedziała Elaiza wchodząc do kuchni i kiwając głową w geście przywitania się ze mną
- Kurwa !!dwieście na prostej to dla ciebie nic ! - krzyczał wiąż wkurzony Michael .
Chciało mi się strasznie z niego śmiać sam nie jeździł lepiej a pouczał Elaize . Chwilę potrwało aż się uspokoi ciągle pod nosem mruczał jakieś wulgarne słowo . Gdy już się uspokoił głośno westchną
- Cześć tak w ogóle - przywitał się ze mną
- Hejka -odpowiedziałam
- Mało się nie poszczałeś jak panienka - wtrąciła się  Elaiza nie mogąc powstrzymać śmiechu
- Ty już nic nie mów zapierdalałaś jak puma a nawet i szybciej myślałem że nas zabijesz - powiedział poważnie Michael spoglądając na Elaize . Elaiza i ja zaczęłyśmy się śmiać .
- Dobra .koniec. stop. starczy  -powiedziałam próbując się uspokoić- idźcie już do salonu ja zaraz przyniosę herbatę-dodałam po chwili
- Ej a...
- Tak Michael mam piwo -wyprzedziłam chłopaka z odpowiedzią
- Dzięki !- krzykną siadając na kanapie
- On se poszedł to my se pogadamy - powiedziała po cichu Elaiza
- A więc o czym chcesz porozmawiać ?- zapytałam
- Nie wiesz przypadkiem czemu Ashton ostatnio jest taki dziwny ?- zapytała jeszcze ciszej
- Ashton ?dziwny?nie zauważyłam .-powiedziałam nie do końca przekonując tym Elaize
-On musiał ci coś powiedzieć powiedz mi proszę ja się o niego martwię -odpowiedziała co raz to ciszej
- Słuchaj ja wiem co go gnębi ale obiecałam mu że nikomu nie powiem -odpowiedziałam
- Proszę powiedz mi co go gryzie , Nie mogę patrzeć jak chłopak którego darze uczuciem z dnia na dzień...- Elaiza przerwała i spojrzała na mnie nie dowierzając w ty że właśnie powiedziała coś o czym nikt nie miał się dowiedzieć
- Więc to wtedy o Ashton-a ci chodziło ?-zapytałam po cichu
- Nie ,tak, to znaczy nie wiem - dziewczyna  zaczęła plątać się w swoich wyjaśnieniach
- Spokojnie to zostanie pomiędzy nami - uspokoiłam ją
-Ja nawet nie wiem kiedy to we mnie uderzyło jak grom z jasnego nieba - Przyjaciółka dalej się tłumaczyła
- Rozumiem - odparłam
- Proszę tylko nikomu nie mów - prosiła podenerwowana
- Nikomu nie powiem spokojnie - uśmiechnęłam się do Elaizy
-Ale proszę cię . Co się dzieje z Ashton-em -pytała z powagą
- Będę tego żałować ,ale widzę że naprawdę ci na nim zależy - odpowiedziałam opierając się o blat kuchenny w geście bezradności - Mama Ashton-a jest chora na nowotwór i jest z nią co raz gorzej ,A Ashton bardzo się tym przejmuje - Elaiza także oparła się o blat , było widać że chciała by pomóc Irwin-owi ,ale nie potrafi
- Ja...
- Możesz go wspierać -poradziłam jej
- Chyba tylko w tym mu będę mogła pomóc -westchnęła głośno
- Choć do Clifforda bo jeszcze uśnie - uśmiechnęłam się do niej . Wzięłam do jednej ręki dwie herbaty ,a drugą otworzyłam lodówkę i wyjęłam piwo ,po czym zamknęłam lodówkę  kolanem .

-+--+-
Nie mogłam już wyrobić ze śmiechu . Michael robił z siebie takiego głupka że aż robiło mi się go żal ,a do złego prosto po szkole przyjechali jeszcze do mnie Calu-m ,Luca i Lucy , z nimi nie da się siedzieć spokojnie . Najbardziej niepokoiła mnie nieobecność Ashton-a . Ale wcześniej pisał do mnie że wpadnie wieczorem bo ma dla mnie informacje nie wiedziałam jakie ma te informacje ale byłam ich ciekawa

-+--+-

Przyjaciele się już zebrali do domu w końcu już po dwudziestej pierwszej . Byłam ciekawa co mi Powie mama jak wróci z pracy , kiedy idę do szkoły i tym podobne rzeczy . Z rozmyśleń ponownie wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu
-Halo-odebrałam
- Śpisz?- zapytał Ashton rozbawionym głosem
-Nie- odpowiedziałam
- Za chwilę będę -odparł
Nie zdążyłam zapytać o nic więcej gdyż przyjaciel się rozłączył. Nie zostawało mi nic innego jak tylko na niego czekać
-Jak ci miną dzień? - do salonu  prosto z drzwi w oczy rzuciła mi się mama
- Dobrze . Za chwile ma przyjechać Ashton -odparłam
- Ashton!. To dobry chłopak - zaczęła rozwijać swoją myśl
-Chce o czymś pogadać -odparłam
- Pogadać? - kobieta zapytała podejrzliwie
- Tak mamo pogadać . I tylko pogadać! - krzyknęłam wiedząc o co chodzi mej kochanej mamie
- No dobrze dobrze . Rozpakuj zakupy córeczko straszne mie głowa boli pójdę się położę -ustąpiła
- Dobrze . - odpowiedziałam
Po rozpakowaniu zakupów usiadłam da kuchenny blat i wpatrując się w swoje nogi czekałam na przyjaciela ,nie musiałam długo czekać po po kilku minutach usłyszałam pukanie do drzwi .podbiegłam je otworzyć ,i zaprosić gosci do środka .
- Wiedz napijesz się czegoś ?- zapytałam
- Nie bo ja tak na chwilę w sprawie Kuby .- odparł
-Choć do kuchni nikt nie może tego słyszeć - pociągnęłam go za łokieć
-A więc . Tak jak prosiłaś trochę za nim pojeździłem i okazało się że albo robi jakieś ciemne interesy albo jest w jakimś gangu -powiedział szybko ale po cichu
- Ciemnie interesy? - zapytałam
- Spotkał się z jakimś gościem pod opuszczoną fabryką i ten gość dawał mu jakąś paczkę ,po czy ten Kuba tamtemu dał nie złą sumę kasy - wytłumaczył
- Ale co to mogło być nie przy uwarzyłeś czegoś?-zapytałam
- Nic .Ale na mąkę to nie wyglądało - zapewnił

-------------------------------------------------------------------------------

Jest siódmy rozdział
Przepraszam od razu za błędy
Była dłuższa przerwa ale już jestem
Taki sobie ten rozdział
Kolejny rozdział pojawi się albo w piątek albo za dwa tygodnie trudno mi określić

~MISIEK :*<3
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz