niedziela, 12 października 2014
ROZDZIAŁ IV
Brygida
W końcu nie czułam się sama , miałam przy sobie przyjaciół którzy odwiedzali mnie codziennie najczęściej odwiedzały mnie dziewczyny , Ashton i Michael. Dlaczego Ashton mnie odwiedzał to wiedziałam ale dlaczego Michael??? nie miałam zielonego pojęcia .
Mamy już nie było w domu musiała jechać do pracy , Kamil i Emma też mnie zostawili Samą w domu .JEJ ! . Moja dusza aż krzyczała z radości zostawili mnie bez nadzoru .I co żyje !.
Postanowiłam że posprzątam dom robiąc mamie małą przysługę weszłam szybko na górę biorąc wszystkie narządy które były mi potrzebne do sprzątania . Zeszłam i zostawiłam wszystkie narządy przy schodach i podbiegłam do radia by pod głosić bo akurat leciała moja ulubiona piosenka Boba Marleya -A lalala long . Zawsze lubiłam utwory tego wykonawcy ,ale dopiero od niedawna zaczęły do mnie docierać . Z każdym nowym utworem ,które leciały w radiu ,chciało mi się tańczyć , a z tego względu że nikogo nie było w domu za długo się nie powstrzymywałam i na środku kuchni urządziłam sobie taniec z gwiazdami tylko że bez gwiazd te rytmy mnie tak poruszały do tańca że nie mogłam ustać weszłam po woli na schody tanecznym krokiem i po woli zmywałam je zbliżając się z każdym schodkiem coraz bliżej dołu , z ostatnich czterech schodków zeskoczyłam dalej tańcząc aż się obróciłam na pięcie myślałam że się normalnie ze wstydu spale ,przy drzwiach stał Michael i wyszczerzał się do mnie po czym podszedł do mnie wystawiając do mnie rękę
- Czy mogę prosić - zapytał z uśmiechem kolorowo włosy chłopak .
-Z przyjemnością - wyszczerzyłam się równie szeroko jak on .
Położyłam swoją dłoń na jego i zaczęliśmy tańczyć no co jak co ale tańczyć to on potrafił . Po kilku utworach Michael podziękował i usiadł wygodnie na kanapie w salonie .
- Chcesz może coś do picia ?- zaproponowałam
-A co proponujesz?- zapytał
- Nie wiem no może kawa,herbata choć może byś miał ochotę na piwo ?-zaproponowałam
- Zdziwię cię i poproszę herbatę - odpowiedział Michael podkreślając ostatnie słowo .
Faktycznie mnie trochę tym zdziwił . Ale kiwnęłam głową zgadzając się i poszłam do kuchnie i wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam szukać jakiś chipsów i słodyczy w szafeczce do której sięgałam tylko wtedy gdy ustałam na palcach . Nagle poczułam czyjś dotyk na swoich biodrach ,i z strachu się aż odwróciłam
- Co robisz ? - zapytał szczęśliwy Michael nadal trzymając ręce na moich biodrach .
- Szukam czegoś do herbaty - Odpowiedziałam niepewnie patrząc na jego ręce po czym szybko je zdjęłam z swojego ciała podchodząc do gotującej się wody , by zalać herbatę
- Pomogę ci - zaproponował - tylko w czy?- po chwili dodając
- Możesz zanieść już herbatę do salonu - powiedziałam - a ja za chwilę do ciebie dołączę, poszukam czegoś słodkiego -dodałam
- Oki doki zaczekam nie śpieszy mi się- odparł chłopak z uśmiechem który nie chciał mu zejść z twarzy .
Michael zawsze był szczęśliwy ale bez przesady dzisiaj to przebił samego siebie z czego on się tak cieszy .Znalazłam jakieś czekoladki, cukierki, chipsy i tego typu rzeczy i udałam się do salonu ,gdzie czekał na mnie przyjaciel gdy weszłam do salonu właśnie chował telefon do kieszeni szczerząc się sam do siebie usiadłam na drugim końcu kanapy tak aby być na przeciw niego
-No czegoś się nauczyłaś w tym ośrodku słyszałem że w takich ośrodkach są kursy samo obrony - zapytał już całkiem poważnie chłopak .
- A no widzisz były różne kursy ale nie chodziłam na żadne -odpowiedziałam -i szybko tego po żałowałam - dodałam po chwili przypominając sobie zdarzenie które miało miejsce nie tak dawno w roli głównej ze mną i Harrym ,gdy se tylko to przypomniałam poczułam jak samotna łza spływa mi po policzku chciałam to ukryć lecz Michael zdążył zobaczyć tą jedną jak że samotną łzę
- Ej co jest powiedziałem coś nie tak? - zapytał przysuwając się do mnie i złapał mnie za kolano
- Nie to nie twoja wina po prostu se coś przypomniałam i trochę przeraziłam się tą myślą - odpowiedziałam spokojnie ocierając łzę .
- Mi możesz powiedzieć nikomu nie powiem .- powiedział Michael . Nie wiedziałam czy aby na pewno mogę mu o tym powiedzieć spojrzałam mu głęboko w oczy mówił szczerze widziałam to po jego wyrazie twarzy jednak jeszcze przez chwilę się wahałam czy aby na pewno chcę wspominać o czymś o czym prawię zapomniałam wzięłam głęboki wdech i wydech by się oby nie rozpłakać
-Widzisz dzień przed tym gdy podjęłam leczenie byłam na imprezie z Harrym no i zaczęło się tak jak zwykle to skręt to jakieś prochy i tego typu rzeczy - poczułam jak łzy cisną mi sie do oczu lecz musiałam być silna - no i potem on chwycił mnie za rękę i weszliśmy na górę , no i wiesz zaczęliśmy się całować ale on chciał więcej ale ja się nie zgadzałam, wiec zrobił się agresywny - na chwilę przestałam mówić by się trochę uspokoić
- Brydzia - Michael przerwał mi chwilę rozmyślanie - czy ten skurwysyn ci coś zrobił ?
- Daj mi skończyć proszę -szepnęłam ,a przyjaciel złapał moją dłoń - nie chciałam mu dać tego co chciał i wtedy mnie uderzył upadłam na podłogę i udawałam że jestem nie przytomna ,wtedy się chyba przestraszył i uciekł a ja jakoś doszłam do domu ale to nie wszystko kilka dni po tym jak wróciłam do domu z tego ośrodka usłyszałam pukanie do drzwi byłam pewna że to Kamil czegoś zapomniał a nie miał przy sobie kluczy - w tym momencie rozkleiłam się na całego jednak czułam że muszę to z siebie wyrzucić po krótkiej chwili odetchnienia mówiłam dalej- otworzyłam te cholerne drzwi a wtedy Harry się na mnie rzucił ściskał moje gardło i zaczął strasznie obleśnie mnie całować po całym ciele gdyby Kamil wtedy nie wszedł do domu to nie wiem jak by się to skończyło .
Nie potrafiłam zapanować nad łzami , tym bardziej że kiedyś Harry taki nie był . Michael widząc mój stan przytulił mnie do siebie a ja nie zamierzałam nawet się opierać potrzebowałam tej bliskości drugiej osoby
- Spokojnie nic ci nie grozi - przyjaciel próbował mnie uspokoić - On ci już nic nie zrobi - po chwili dodając . Michael miał coś takiego w swoim głosie że zaczęłam się z każdym jego słowem uspokajać . Mieć takich przyjaciół jak ja to dopiero jest skarb .
Siedzieliśmy na kanapie lecz teraz siedzieliśmy bardzo blisko siebie Michael mnie obejmował a ja położyłam głowę na jego ramieniu przez te łzy chciało mi się strasznie spaś ale przecież nie mogłam zasnąć gdy miałam gościa jak by to wyglądało .
- Michael? -zapytałam cicho
- Słucham cię. - odpowiedział przyjaciel
- Myślisz że znajdę kiedyś prawdziwą miłość?-zapytałam patrząc na twarz chłopaka .
- Jesteś cudowną dziewczyną znam cie nie od dziś i sądzę że tak znajdziesz tą drugą połowę -powiedział - może nawet jest bliżej niż ci się wydaje - dodał Michael uśmiechając się najszczerzej jak potrafił
- Dobrze jest mieś takich przyjaciół którzy wierzą w ciebie mimo wszystko . Dziękuję że we mnie wierzysz i przepraszam że nie słuchałam was wtedy kiedy byliście ze mną szczerzy i przede wszystkim mówiliście prawdę -powiedziałam
- Wierzę w to że się zmieniłaś i że nie wiedziałaś wtedy co robisz- powiedział przyjaciel bez wahania .
Spojrzałam na Michaela i przytuliłam go w podziękowaniu że ze mną porozmawiał ,byłam mu bardzo wdzięczna nikt ze mną o tym całym wydarzeniu nie rozmawiał on był pierwszą osobą której w ogóle powiedziałam o zdarzeniu z tamtej nocy
-Jesteś zbyt poważna -powiedział Michael - i już wiem co zrobić by cię rozweselić .
Szczerze nie wiedziałam o co mu chodzi ale na odpowiedz nie czekałam za długo , ten idiota zaczął mnie łaskotać a bardzo dobrze wiedział że mam straszne łaskotki rzucałam się po całej kanapie aż zleciałam na podłogę ale nawet ten fakt go nie powstrzymał ,dopiero gdy chłopak zobaczył że już nie mogę złapać tchu przestał ,leżałam na podłodze kilka minut a Clifford siedział obok mnie śmiejąc się z tego jak szybko można mnie znokautować .
- Ale ty jesteś , bardzo dobrze wiesz że mam straszne łaskotki !!!- krzyknęłam nadal leżąc na podłodze
- Tak wiem ale w takim stanie wyglądasz zajebiście i można się z ciebie pośmiać - wydusił z siebie nadal śmiejący się chłopak . Po czym razem zaczęliśmy się śmiać z siebie na wzajemnie
-+--+-
Spędziłam z Michaelem praktycznie cały dzień ,świetnie mi się z nim rozmawiało ,śmiało a nawet płakało . Oglądaliśmy razem film dramatyczny, jak można było z niego wywnioskować
- Idę do łazienki - poinformowałam przyjaciela
- Mogę z tobą? - zapytał z tym swoim uśmieszkiem słodkim jak i za równo zboczonym .
- Czemu nie - odpowiedziałam chcąc zobaczyć reakcję chłopaka .
- A ty tak na serio - złapał mnie za rękę patrząc z nie dowierzaniem .
- No pewnie że nie - odpowiedziałam patrząc na jego reakcje .spuścił wzrok na podłogę i zrobił smutną minę lecz po chwili się uśmiechną nie odpuszczając
-A jutro ?- zapytał
-Nie . -odparłam
-A za tydzień ?- nie odpuszczał
- Nie !- odpowiedziałam głośniej
-A za miesiąc? - pytał dalej
- Nie !- odparłam z poirytowaniem
-A za rok ?- zapytał z smutkiem
- Zastanowię się . - odparłam z uśmiechem
Michael w jednej chwili się uśmiechną i wrócił do oglądania filmu .
Wróciłam z łazienki i siadłam na kanapie
- Co mnie ominęło ?- zapytałam
- Nic ciekawego . Ten film jest popieprzony że ja pierdole ,nic z niego nie rozumiem -powiedział Clifford od razu wyrażając swoje zdanie na temat tego filmu
Uśmiechnęłam się do niego podając mu pilot ,przez chwilę latał po kanałach zatrzymując się w końcu na bardzo mi znanym kanale BBC Entertainment ,często oglądałam na nim mój ulubiony serial '' Przeszłość i teraźniejszość '' a teraz leciało na nim coś czego nie da się opisać po prostu coś dziwnego
- No dobra ja już będę się zbierał -powiedział Michael
- Skoro musisz - odpowiedziałam z uśmiechem
- No muszę. Jutro do budy muszę iść jak chcę zdać - odpowiedział zniechęcony chłopak .
Odprowadziłam go do drzwi i pomachałam po chwili przez okno obok drzwi uśmiechną się i odmachał . Posprzątałam kubki z stolika przed kanapą i nie miałam już na nic ochoty czekałam tylko na któreś z rodzeństw albo na mamę i w tej samej chwili ktoś wparował do domu Emma ?! Jakim cudem ściągnęła do domu tak szybko przecież dopiero 21:03 , była widocznie podenerwowana
- Co się stało że tak szybko wróciłaś - zapytałam z uśmiechem
- Kuba znikną !!!- krzyknęła chodząc po kuchni cała roztrzęsiona .
- Jak to ?-zapytałam
- No tak to piszę, dzwonię a on nie daje znaku życia byłam u jego kumpli nawet w jego domu i pracy nikt go od wczoraj nie widział !!!- krzyczała
- Spokojnie wszystko się wyjaśni zobaczysz , zadzwoni do ciebie jutro i wszystko ci wyjaśni zobaczysz - uspokoiłam trochę siostrę
- Masz rację martwię się na zapas -odpowiedziała spokojnie
- Wypij sobie jakieś ziółka na uspokojenie a ja idę spać bo cholernie jestem zmęczona , dobranoc - powiedziałam i udałam się do swojego pokoju z nadzieją że jutro się wszystko wyjaśni .
--------------------------------------------------------------------------------------
A oto rozdział czwarty przepraszam za opóźnienie ale powiem szczerze że nie miałam natchnienia dopiero dzisiaj nadeszło z rozmachem .
Przepraszam również za błędy :*
Następny rozdział powinien pojawić się w piątek jeżeli się nie pojawi to oczekujcie go w sobotę lub w niedzielę
Jeszcze raz przepraszam za opóźnienie
~MISIEK :* <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz