piątek, 17 października 2014

ROZDZIAŁ V






Emma

Bardzo się przejmowałam, Kuba nie daje znaku życia od kilku dni strasznie się o niego martwię , od kiedy jesteśmy razem nigdy mu  się nie zdarzyło gdzieś wyjechać i nikogo o tym nie poinformować . Jego rodzice tak samo jak i ja nie widzieli go od kilku dni jego kumple także nic o tym nie wiedzieli . Nie wiedziałam już co mam robić , może coś mu się stało miał wypadek czy coś w tym stylu . Miałam za dużo czasu do myślenia , ciągle przychodziły mi do głowy same najgorsze rzeczy . Brygida ciągle tylko powtarzała że nic mu nie jest ,tylko po prostu musiał gdzieś najprawdopodobniej jechać i telefon mu się rozładował albo gdzieś go zgubił ,ale to mnie wcale nie uspakajało . Ona nie wie jak to jest w prawdziwym związku jej najdłuższy związek trwał dziewięć miesięcy i to jeszcze na dodatek okazał się totalnym błędem życiowym , oczywiście współczułam jej tego że zerwała z Harrym ale nikomu nie chciała powiedzieć czemu to koniec ''ICH'' . No ale z drugiej strony on nie miał na nią najlepszego wpływu ,gdy z sobą byli Brygida co dziennie wracała do domu pod wpływem jak nie alkoholu to narkotyków ,na szczęście podjęła decyzje która da jej teraz normalnie żyć i funkcjonować . Lecz teraz nie miałam czasu by zastanawiać się co się stało po między Harrym a Brygidą , musiałam się dowiedzieć co się dzieje z Kubą to jest w prost nie możliwe by znikną od tak i nikt nie wiedział co się z nim dzieje . Musiałam go znaleźć .
Od rana chodziłam całkowicie obolała w nocy nie mogłam spać bo myślałam co takiego może być ważnego że mój chłopak nikogo nie raczył po informować że wyjeżdża . Byłam pół przytomna właściwie to chodziłam jak zombi wory pod oczami nie potrafiłam na nic odpowiedzieć jedynie mruczałam .Siedziałam w kuchni podpierając się łokciami myśląc że może w jakiś cudowny sposób mnie oświeci gdzie może być Kuba na niczym innym nie mogłam się skupić , nawet odwołałam spotkanie z koleżankami bo nie czułam się na siłach by gdziekolwiek wychodzić .
Usłyszałam jakieś pukanie do drzwi ale nie reagowałam , stwierdziłam że to któreś z przyjaciół mojej siostry , wiec siedziałam i tylko marzyłam aby Kubie tylko się nic nie stało . Poczułam czyjeś rękę na swoim ramieniu i gwałtownie się odwróciłam
- Emma dobrze się czujesz - zapytał troskliwie Kamil
- Tak, tak wszystko dobrze - odpowiedziałam ledwo przytomna .
- Co ci chłopaki z wami robią - brat uśmiechną się szczerze - a i tak po za tym ktoś do ciebie przyszedł.
-O przecież mówiłam im że nie jadę ani do kina ani na zakupy -powiedziałam głośno myśląc
- Wiesz nie wiem o co ci chodzi bo widzisz jasno widzem nie jestem - powiedział z małym uśmieszkiem Kamil - ale przewiduję że mówimy o dwóch innych osobach .
Nie wiedząc o co chodzi memu bliźniakowi wyjrzałam na korytarz , nie dowierzałam przecież to to ...
- Kuba !!!!!!- krzyknęłam z radości że jest cały i zdrowy podbiegłam do niego i od razu rzuciłam się mu na szyję ,po mimo tego że miałam do niego pretensje , za to że nie dał żadnego znaku życia ,nie chciałam się z nim kłócić teraz chciałam spędzić jak najwięcej czasu z nim .



Brygida

stałam bez ruchu w bardzo jasnym pomieszczeniu bez jakiegokolwiek większego powodu wszędzie było biało gdzie nie spojrzałam nic nie było 
-Pomocy!!!!- krzyczałam - gdzie ja do cholery jestem ?! 
nie wiedziałam czy mam płakać ,śmiać się ,czy byś poważna . Ale co to w oddali przed sobą ujrzałam jakiś zarys człowieka przyglądałam się mu uważnie , lecz nadal nie wiedziałam kim jest osoba stojąca przed mną zaczęłam do niej podchodzić , a ono zaczęło się oddalać zaczęłam biec , ale postać po chwili się zatrzymała  
-Kim jesteś ?-zapytałam zdyszana . jednak postać nie odpowiedziała , i w jednej chwili odwróciła się do mnie , nie mogłam uwierzyć w to co widzę ,jak to możliwe 
- tata to na prawdę ty ?!-zapytałam krzycząc z łzami w oczach-choć do mamy, tęskniliśmy ,choć ze mną proszę . Tata jednak nie odpowiadał patrzył na mnie podszedł kilka kroków do mnie ,złapał za rękę i otarł łzę spływającą po moim policzku .
- Córeczko ja zawszę jestem przy was nigdy was nie opuściłem -odpowiedział tak bardzo troskliwym i prawdziwym głosem .
-Ale przecież ...-nie zdążyłam dokończyć zdania
-Wy mnie nie widzicie ale ja was widzę i nigdy nie przestanę nad wami czuwać .Opiekuj się mamą ,bratem i siostrą a w szczególności Emmą bo niedługo będzie potrzebowała twojego wsparcia .
chciałam zapytać go o tyle rzeczy ale zaczął się rozpływać jak by znikał we mgle 
- I pamiętaj nigdy was nie opuściłem i nigdy nie opuszczę - powiedział z wielkim przekonaniem ,które dodało mi siły i odwagi wiedziałam że teraz nic mi nie grozi wiedziałam że zawsze będzie mnie bronił . Za jakiś moment w tym samym miejscu w którym znikną mój tata pojawił się Kamil po jego prawej stała mama a po lewej Emma , za nimi zauważyłam moich przyjaciół , jak by to miał być jakiś szczególny znak wszyscy uśmiechali się do mnie jak by chcieli mi powiedzieć tak wiele ...


- Brygida wstawaj nie za dobrze ci tak spać do południa - poczułam delikatny wstrząs za swoje ramię - Choć śniadanio-obiad ci stygnie -dodał po chwili z uśmiechem na twarzy Kamil 
- Jak to do południa ?- spojrzałam na brata a potem na mały zegarek na mojej szafeczce obok łóżka . faktycznie było już po pierwszej po południu . Przetarłam oczy i udałam się do łazienki w celu ogarnięcia się trochę lecz nadal myślałam nad tym co powiedział mi tata w śnię ,nie mogłam w to uwierzyć jak to mógł być sen przecież on był taki żywy mówił do mnie cały czas od pobudki zadawałam sobie to samo pytanie JAK? i DLACZEGO? .
po ogarnięciu się zeszłam na parter by zjeść ''śniadanie'' i co zobaczyłam na parterze. Tak właśnie to Emma i Kubuś migdalili się w salonie, myślałam że może przemknę im nie zauważona jednak się nie udało moja kochana siostrzyczka odwróciła głowę i mnie zawołała ,więc obróciłam, się na pięcie i do nich podeszłam 
- Słucham cię -odpowiedziałam .i w jednym momencie zwróciłam uwagę na oczy Kuby w których było coś dziwnego i za razem strasznego ,przez co przestałam się skupiać na tym co do mnie mówiła Emma. Czym głębiej się wpatrywałam w jego oczy widziałam ciemność i nie pokój ,wiedziałam że jego zniknięcie nie było żadnym przypadkiem czy coś takiego . Jego zniknięcie było spowodowane czymś inny , a on sam zachowywał się tak jak by  nie chciał by ktokolwiek się dowiedział o tym co robi . Już wiedziałam że muszę na niego uważać . Zamierzałam rozpocząć śledztwo na własną rękę i dowiedzieć się czym się zajmuję Kuba , jednak do tego potrzebowałam pomocy przyjaciół 
- Ej słyszysz mnie !!!!!!- krzyknęła zdenerwowana Emma .
- Sorki zapatrzyłam się na ...ulicę wydawało mi się że widzę , a nie ważne .Co chciałaś ?- próbowałam wykręcić się z tej nie zręcznej sytuacji 
- A nic zresztą możesz już iść - powiedziała szczęśliwa dziewczyna .
Nie zamierzałam czekać długo i od razu chciałam się zabrać za śledzenie Kuby czułam się z tym nie zręcznie że chcę śledzić chłopaka mojej siostry , ale czułam że on coś ukrywa przed Emmą i przed swoimi bliskimi . Ale jak na razie musiałam czekać na wsparcie ,postanowiłam że opowiem swoim przyjaciołom o tej sytuacji  i poprosić ich o pomoc . ale z każdą minutą ten pomysł wydawał mi się coraz głupszy . przecież nie miałam praktycznie nic co by świadczyło o tym że nie mówi swoim bliskim mówi całej prawdy , miałam jedynie swoje przeczucia które obudziły się we mnie po tym dziwnym śnie . jednak zdecydowałam o tym że dowiem się czy Kuba jest szczery czy nie a zamierzałam poprosić o pomoc przyjaciół , miałam tylko nadzieję że nie uznają mnie za jakąś psychopatkę



------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam że taki krótki ten rozdział ale tak to jest gdy nie można się skupić jak ktoś stoi nad tobą i trąbi ci nad uchem "JUŻ NO JUŻ!!???!!!" i tak w kółko
Przepraszam za błędy
I zapraszam do czytania

~ MISIEK :* <3




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz